Pies jest z powrotem u weterynarza. Cement powbijał mu się w łapy. Nic dziwnego, że się wczoraj wieczorem tak awanturował na schodach. Dzisiaj w szkole przy obiedzie Pandora uśmiechnęła się do mnie, ale właśnie zakrztusiłem się chrząstką, więc nie mogłem się odwzajemnić uśmiechem. Wiadomo, mój pech!


2O Wtorek

Pełnia księżyca


Mama szuka pracy!

Mogę skończyć, jako przestępca włóczący się po ulicach. I tak dalej. Pewnie przez całe dnie trzeba będzie przesiadywać w pralni, żeby nie zmarznąć. A co będę robił podczas wakacji? Będę dzieckiem z kluczem na szyi, cokolwiek to znaczy. A kto się zajmie psem? I co ja będę jadł przez cały dzień? Będę skazany na chrupki kartoflane I słodycze, aż zrujnuję sobie kompletnie cerę l wypadną mi wszystkie zęby. Uważam, że mama postępuje bardzo egoistycznie. Zresztą i tak nie będzie dobrym pracownikiem. Nie jest szczególnie rozgarnięta, a na Boże Narodzenie za dużo pije.

Zadzwoniłem do babci i wszystko jej opowiedziałem, a ona na to, że w czasie wakacji mogę mieszkać u niej, popołudnia mogę spędzać na zebraniach grupy Zimozielonych i tak dalej. Teraz żałuję, że zadzwoniłem. Dziś na przerwie było zebranie Samarytan. Rozdzielono starców. Mnie się dostał jeden mężczyzna o nazwisku Bert Baxter. Ma osiemdziesiąt dziewięć lat, więc chyba nie będę miał z nim do czynienia zbyt długo. Marzę tylko o tym, żeby nie miał psa. Psy obrzydły mi dokumentnie. Albo są u weterynarza, albo stają przed telewizorem zasłaniając obraz.


21 Środa


Państwo Lucasowie się rozwodzą! Pierwsi na naszej ulicy. Mama poszła pocieszać pana

Lucasa. Musiał być bardzo zgnębiony, bo kiedy ojciec wrócił z pracy, mamy jeszcze nie było. Pani Lucas gdzieś pojechała taksówką. Myślę, że odjechała na zawsze, bo zabrała ze sobą swój komplet śrubokrętów. Biedny pan Lucas, teraz sam będzie musiał sobie robić pranie i tak dalej.

Ojciec przygotował wieczorem kolację. Było curry podgrzane w plastykowej torebce i ryż, jedyna rzecz w zamrażalniku poza paczką czegoś zielonego, od czego odleciała nalepka. Ojciec zażartował, że wyśle to do inspekcji sanitarnej. Mama się nie śmiała. Może jej myśli zaprzątał nieszczęsny pan Lucas pozostawiony samotnie.



10 из 149