Zadzwonił weterynarz, żebyśmy już zabrali psa. Był u niego dziewięć dni. Ojciec oświadczył, że pies musi zostać w szpitalu, dopóki on nie dostanie wypłaty, czyli do jutra. Weterynarz bierze tylko gotówkę, a ojciec nie ma żadnych pieniędzy.

Pandoro! Dlaczego?


29 Czwartek


Idiotyczny pies jest z powrotem w domu. Odmówiłem wyprowadzania go na spacery, dopóki nie odrośnie mu sierść na ogolonych łapach. Po powrocie od weterynarza ojciec był dość blady i powtarzał nieustannie: " Wyrzucone pieniądze": Oświadczył też, że od dzisiaj pies będzie jadł tylko resztki z jego talerza.

To znaczy, że niedługo pies zdechnie z głodu.


30 Piątek


Ten parszywy komunista Bert Baxter zadzwonił do szkoły ze skargą, że zostawiłem na deszczu sekator od żywopłotu! Twierdził, że przez to sekator kompletnie zardzewiał. Domagał się odszkodowania. Powiedziałem dyrektorowi, panu Scrutonowi, że sekator już był zardzewiały, nie ulegało jednak wątpliwości, że mi nie uwierzył. Zrobił mi wykład na temat tego, jak trudno jest starym ludziom związać koniec z końcem. Kazał mi iść do Berta Baxtera, wyczyścić i naostrzyć sekator. Chciałem opowiedzieć dyrektorowi wszystko o tym Bercie Baxterze, ale pan Scruton ma w sobie coś takiego, że w jego obecności zupełnie nie mogę zebrać myśli. To chyba dlatego, że jak się wścieknie, strasznie wybałusza oczy.

W drodze do Berta Baxtera widziałem mamę i pana Lucasa wychodzących z kantoru bukmachera. Machałem do nich i wołałem, ale mnie nie dostrzegli, chyba nie mogli. Cieszę się, że pan Lucas czuje się lepiej. Bert Baxter nie otworzył mi drzwi. Może umarł?

Pandoro! Ciągle jeszcze myślę o tobie, dziecinko.


31 Sobota


Już prawie luty, a ja nie mam, komu wysłać kartki na dzień św. Walentego.


Luty



15 из 149