Wstrzymawszy oddech, złapał Grawlya-Ki za rzemienie uprzęży bojowej i zaczął odciągać go od pojazdu, zastanawiając się ze złością, po co marnuje tyle czasu. Był pewien, że jeśli wewnętrzny kadłub autobusu jest uszkodzony, za parę minut cała sala pełna będzie trujących oparów, gdyż Iłłensańczycy oddychali mieszanką pod wysokim ciśnieniem. Nagle usłyszał dziwny syk i potknął się o rozciągnięte w rumowisku, drgające ciało. Spojrzał i pojął, że chlor nie pochodzi wyłącznie z wnętrza pojazdu.

Impet uderzenia musiał rzucić Illensańczyka na kratownicę siedziska dla Kelgian. Jeden ze wsporników rozdarł na całej długości skafander obcego. Bogata w tlen atmosfera zaatakowała nieosłonięte ciało, a skórę okrył siny, organiczny nalot. Szczególnie gruba warstwa zdążyła narosnąć wkoło dwóch otworów oddechowych. Po chwili drgawki ustały, ale dalej słychać było syczący oddech.

Przyciskając nadal jedną dłoń do ust i nosa, MacEwan zaczął drugą szukać na oślep awaryjnego zestawu Illensańczyka. Powinny się w nim znajdować butla z chlorem i prosty namiot z tworzywa. Oczy piekły go mimo zaciśniętych mocno powiek.

Skóra poszkodowanego była gorąca, śliska i włóknista, pokryta splątanymi wypukłymi liniami, które sprawiały, że bardziej przypominała powierzchnię wielkiego liścia. Chwilami MacEwan nie był pewien, czy dotyka samej istoty czy tylko jej zniszczonego skafandra. W głowie łomotało mu ogłuszająco, pierś zaś zdawała się bliska eksplozji. Czuł, że jeszcze kilka chwil, a odetchnie trującym powietrzem, byle tylko pozbyć się bólu. Przycisnął dłoń jeszcze mocniej do twarzy i nie zważając na krwawiący nos, szukał dalej.

Po paru sekundach, które jemu zdały się godzinami, trafił na spory cylinder z wężem i obłym pakunkiem z jednej strony. To było to. Szarpnął nieudolnie kurek zaprojektowany dla dłoni Illensańczyka i nagle syk uciekającego chloru ustał.

MacEwan obrócił się i ruszył dalej, by wydostać się z oparów i złapać wreszcie trochę tchu, ale po kilku krokach potknął się o resztki mebli, na których spoczywały draperie ze ścian, i upadł.



11 из 185