
Tam czekają na nią przecież Chris i Mike, a okropną walizkę wrzuci na trzy miesiące do szafy. Tak bardzo liczyła, że znajdzie się u nich jeszcze tego wieczoru, że omal nie rozpłakała się z wyczerpania i zdenerwowania, słysząc o kolejnym opóźnieniu w podróży.
Kątem oka dostrzegła mężczyznę, z którym zderzyła się w drzwiach. I tak nie zdążyłaby na samolot, więc trudno byłoby go o to winić, a jednak spoglądała na niego z niechęcią.
Gawędził sobie z przedstawicielem innych linii lotniczych. Wydawał się przy tym taki spokojny i pewny siebie, że poczuła zazdrość. Zastanawiała się, dokąd leci. Miał doskonale skrojone spodnie, koszulę z krótkim rękawem i krawat. Wyglądał na kogoś zamożnego. Chyba nie wybierał się gdzieś dalej, bo za cały bagaż służyła mu skórzana aktówka.
Czyżby wracał do domu, do rodziny? Było w nim coś, co sprawiało, że nie potrafiła wyobrazić go sobie w otoczeniu żony i dzieci. Zmieniła jednak zdanie, gdy uśmiechnął się rozbawiony uwagą swojego rozmówcy.
Efekt był wręcz niesamowity. Poważny wyraz twarzy rozpłynął się w ciepłym uśmiechu, łagodzącym surowe rysy twarzy. Nawet ze znacznej odległości Phyllida dostrzegła kontrastujący z opalenizną błysk białych zębów i poczuła się, jakby ponownie wpadła na nieznajomego. Jak mogła przeoczyć, że jest taki przystojny?
Zdumiona tą przemianą dziewczyna zapomniała na chwilę o swych kłopotach. Kiedy mężczyzna popatrzył w jej stronę a ich spojrzenia skrzyżowały się, zmieszała się nagle. Wiedziała, jak żałośnie wygląda oparta ciężko o kontuar. Była przekonana, że widzi ironię w jego oczach. Na pewno zapamiętał buńczuczne przechwałki, że sama doskonale da sobie radę.
Wyprostowała się. Postanowiła dotrzeć do Port Lincoln jeszcze dziś. Za wszelką cenę, byle tylko dowieść nieznajomemu swoich racji. Fakt, że on się o tym nie dowie, jakoś wypadł z jej świadomości. Liczyło się tylko wyzwanie.
Uśmiechnęła się wdzięcznie do młodzieńca za kontuarem. Pomimo zmęczenia mała twarzyczka z zadartym noskiem I wielkimi, piwnymi oczyma wyglądała prześlicznie w chmurze krótko przyciętych, kasztanowatych włosów.
