
„Vencid Sanctum Officium”. „Zwalczaj Święte Officium”. Czy rycerze byli zwyczajnymi heretykami?
Nie, rozwiązanie nie jest takie proste.
Przybyli z prastarych państw nad Zatoką Biskajską, na północ od Hiszpanii. Teraz są to autonomiczne prowincje kraju, niegdyś jednak były potężnymi królestwami. Chociaż w wieku piętnastym nie. Wtedy pozostała właściwie tylko Nawarra i może jeszcze Vasconia, dzisiaj Kraj Basków. Unni nie pamiętała dobrze, co się stało z pięcioma istniejącymi dawniej królestwami; Antonio jakoś bardzo pospiesznie o nich opowiedział.
Chcę do domu, skarżyła się w duchu.
A zresztą nie chcę. Chcę być z Jordim. Ale do niego zbliżyć się nie można. Chcę poznać to ciepło, które – jestem tego pewna – on posiadał, zanim rycerze mu je odebrali.
Nigdy przedtem żaden człowiek mnie tak nie opętał! Jakim sposobem zdołam go zdobyć?
Sposób istnieje jeden: rozwiązanie zagadki. Tylko wtedy Jordi zostanie uwolniony od tego śmiertelnego chłodu.
Ale co się z nim potem stanie? Czy wróci do dawnego życia, czy też pozostanie raczej po śmiertelnej stronie granicy?
Myśli przygnębiły Unni.
Niezależnie od tego jednak, w jakich rejonach krążyły jej myśli, nie mogła się pozbyć tego widoku, który dopiero co na ułamek sekundy zobaczyła.
A kiedy się go pozbędzie?
Prawdopodobnie nigdy.
2
Ani Pedro, ani Flavia nie mogli ich powitać na lotnisku w Granadzie, ponieważ hiszpańscy współpracownicy Leona ze szczególną uwagą obserwowali tych dwoje.
Mimo wszystko na lotnisku spotkało ich jednak coś przyjemnego. Unni włączyła swój telefon komórkowy i natychmiast zadzwoniła jej matka.
– Gdzie ty się podziewasz, Unni? Dzwonię i dzwonię, dlaczego wyłączyłaś telefon?
– Bo leciałam, mamo. Przemieściłam się nad całą Europą. Teraz wylądowałam w Hiszpanii.
Na wszelki wypadek nie precyzowała, gdzie dokładnie. Mama mogła być przez kogoś wypytywana, lepiej, żeby nie wiedziała.
