
— Rozumiem — powiedziała Cha.
— Niezbędną wiedzę uzyska pani od wielu rozmaitych istot, tak spośród personelu medycznego, jak i technicznego. Będą wśród nich Diagnostycy, starsi lekarze i podobni albo zupełnie niepodobni do pani uzdrawiacze, a także personel pielęgniarski, laboranci i inżynierowie. Niektórzy z nich zostaną pani medycznymi lub administracyjnymi przełożonymi, inni zaś podwładnymi, przynajmniej z nazwy, jednak wiedza uzyskana od każdego z nich będzie tyle samo warta. Słyszałem już, że wzdraga się pani przed dzieleniem się odpowiedzialnością za pacjenta z innym lekarzem. Jako stażystka może pani prowadzić pacjentów, ale musi zgodzić się na to pani przełożony, który zachowa prawo nadzorowania przebiegu leczenia. Czy rozumie pani ten wymóg i zgadza się mu podporządkować?
— Tak — odparła Cha Thrat bez większej radości. Raz jeszcze miało być tak samo jak na pierwszym roku studiów w szkole wojowników — chirurgów na Sommaradvie. Tyle że na szczęście bez niemedycznych całkiem problemów, które wtedy jej towarzyszyły.
— Ta rozmowa nie będzie miała wpływu na decyzję o ewentualnym włączeniu pani w skład stałego personelu Szpitala. Nie potrafię też poinstruować pani, jak najlepiej zachować się w każdej sytuacji. Tego będzie pani musiała nauczyć się sama dzięki obserwacji i uważnemu słuchaniu słów nauczycieli. Jednak gdyby pojawiły się naprawdę poważne problemy, których nie zdoła pani rozwiązać samodzielnie, może pani zawsze poprosić mnie o radę. Oczywiście, im rzadziej będę zmuszony panią widywać, tym lepsze będę miał o pani zdanie. Będę otrzymywał regularne raporty o pani postępach albo ich braku. To one zadecydują, czy zostanie pani z nami, czy wróci do domu.
