Dziwnie się poczuła, usłyszawszy takie pytanie od kogoś, kto musiał być uzdrawiaczem władców. Wojowników nie pyta się o podobne rzeczy. Niemniej pytanie padło, należało więc odpowiedzieć. Wprawdzie możliwe, że środek zatłoczonego korytarza nie jest najlepszym miejscem na praktykowanie sztuki uzdrawiania, ale nie do Cha Thrat należało krytykowanie kogoś tak ważnego.

— Czuję się zagubiona, przerażona, zaciekawiona i nie wiem, czy zdołam przystosować się do środowiska napełniającego mnie co chwila odrazą — odparła wprost. — Chwilowo nie potrafię wyrazić się bardziej precyzyjnie. Niemniej już teraz zaczynam odnosić wrażenie, jakby ci dwaj Ziemianie, którzy idą przed nami, chociaż należą do gatunku niedawno jeszcze mi nie znanego, zaczynali się stawać z wolna całkiem naturalnym elementem otoczenia. Czuję też, że ty, mimo iż wyglądasz całkiem znajomo, jesteś chyba tak odmienny ode mnie, jak tylko to możliwe. Minęło jednak dopiero kilka chwil, a mi brak doświadczenia pozwalającego opisać Szpital. Mam jednak nadzieję, że dzięki empatii możesz trafnie rozpoznać moje odczucia. Czy w jadalni jest jeszcze gorzej niż tutaj? — dodała po chwili wahania.

Danalta nie odpowiedział od razu, a i obaj Ziemianie milczeli, chociaż ten zwany Braithwaite’em przekręcił lekko głowę, aby nastawić swój narząd słuchu w kierunku Cha. Chyba też interesowały go jej odczucia.

— Niski poziom empatii jest charakterystyczny raczej dla mało zaawansowanych form życia — odezwał się w końcu zmiennokształtny tonem wykładowcy. — Pełną doskonałość w tej materii rozwinęła jednak tylko jedna rasa, wywodząca się z Cinrussa. Poznasz niebawem jej przedstawiciela, gdyż również ciekawy jest nowych i na pewno będzie chciał zobaczyć się z tobą przy pierwszej nadarzającej się okazji. Sama porównasz moje ograniczone talenty empatyczne z tym, co potrafi Prilicla. Nie jestem w tym przesadnie biegły, gdyż opieram się głównie na obserwacji gestów, napięcia mięśni, zmian barwy skóry i tak dalej. Nie odbieram prawie emanacji emocjonalnej z układu nerwowego. Jako uzdrawiaczka też musisz być w pewnym stopniu zdolna do wyczuwania sygnałów empatycznych, aby rozpoznać stan pacjenta, a czasem i na niego wpłynąć bez bezpośredniej interwencji. Tak czy owak, twoje myśli pozostają dla mnie nieodgadnione, a odbieram jedynie towarzyszące im silne emocje…



6 из 215