Pół godziny później porucznik Brenner, Murchison i Conway zawiśli przy olbrzymim „ptaku”, Prilicla zaś czekał obok śluzy tendra okryty przezroczystym plastikowym kokonem, z którego wystawały mu tylko kościste odnóża.

— Brak wyczuwalnej emanacji emocjonalnej, przyjacielu Conway — powiedział.

— Wcale się nie dziwię — mruknęła Murchison.

— Możliwe, że jest martwy — zgodził się porucznik. — Ale gdy go znaleźliśmy, był wyraźnie cieplejszy niż próżnia, chociaż oświetlały go promienie tylko jednej gwiazdy, i to odległej o dwa lata świetlne.

— Nie próbuję pana krytykować, doktorze — powiedziała Murchison. — Zgadzałam się tylko z naszym empatycznym przyjacielem. Ale proszę powiedzieć, czy podczas podróży prowadził pan jakieś badania, testy czy obserwację pacjenta? Doszedł pan przy tym do jakichś wniosków? Proszę śmiało, poruczniku. Jeśli chodzi o ksenomedycynę i fizjologię obcych, jesteśmy autorytetami, ale doszliśmy do tego, mając oczy i uszy otwarte, a nie dlatego, że wygłaszaliśmy ostateczne sądy. Na pewno był pan ciekaw, co to takiego, prawda? I co…?

— Tak, proszę pani — odparł Brenner wyraźnie zdumiony, że postać w workowatym skafandrze okazała się kobietą. — Pomyślałem, że skoro nic nie wiemy o planecie, z której pochodzi ta istota, możecie być zainteresowani informacjami, do jakiej atmosfery przystosowany jest ten „ptak”. Bo jeśli to naprawdę ptak, musiał przecież latać w powietrzu, zanim zachorował i został wyrzucony w próżnię…

Conway słuchał i nie mógł się nadziwić, jak zgrabnie Murchison nakłoniła lekarza Korpusu, by opowiedział o tym, czego nie powinien robić. Jako specjalista od obcych przywykła do laików nieustannie utrudniających jej i tak niełatwą pracę. Wiedziała, że na początku zawsze musi ustalić, jaki był stan pacjenta, zanim zabrali się do niego nie przygotowani lekarze. Ich podyktowane dobrą wolą, ale nieumiejętne poczynania często powodowały szkody, które należało odróżnić od właściwej choroby. Murchison wolała się tego dowiedzieć mimochodem, nie urażając lekarzy, całkiem jakby była Priliclą w ludzkiej skórze.



14 из 205