Nie będę twierdził, że przeczytałem wszystkie proponowane utwory z jednakową przyjemnością, ale niewątpliwie przeczytałem je z jednakowym zainteresowaniem. Bardzo mnie zaciekawiły Szukałem nowych zwrotów fabuły i z przyjemnością je znajdowałem. Starałem się odgadnąć, „co też tam będzie dalej”, i z przyjemnością stwierdzałem, że nie zgadłem. Analizowałem inaczej rozwijaj ące się znane mi światy z zazdrosnym zadowoleniem rodzica, na oczach którego ukochane dziecię, znalazłszy się w gęstwinie życia, prezentuje zupełnie niespodziewaną zręczność i nieoczekiwane cechy, dotąd przez rodzica nie dostrzegane. Cieszyła mnie zręczność i mistrzostwo pomysłowych autorów, cieszyłem się za braci Strugackich, którym udało się nie tylko zapewnić sobie tak znakomicie wyrobionych i wdzięcznych czytelników, ale na dodatek natchnąć ich i zachęcić do tworzenia.

Nasz wszechświat jest taki, że nawet najlepiej i najdokładniej obmyślony świat nie może się w nim zmaterializować. Być może mógłby go stworzyć demiurg, lecz człowiek na pewno nie. Ale jakieś elementy materializacji światów mimo wszystko, ja1 sądzę, mogą zaistnieć. Na przykład ten zbiór. Czyż nie jest to w określonym sensie, materializacja całkowicie idealnego świata, nigdy nie istniejącego, a utworzonego przez ludzką fantazj ę? I kto wie, czy nie znajdą się jeszcze bardziej przekonywaj ące dowody?

W ostatniej powieści braci Strugackich — w dużym stopni wymyślonej, ale w żadnym stopniu nie napisanej; w powieści która nawet nie ma imienia (nawet takiego, które określał się jako „tytuł roboczy”); w powieści, która nigdy już nie zostanie napisana, dlatego że braci Strugackich już nie ma, a sam S. Witicki nie chce jej pisać — w tej więc powieści braci autorów kusiły przede wszystkim dwa pomysły.

Po pierwsze, podobał im się (wydawał się oryginalny i niebanalny) świat Imperium Wyspiarskiego, zbudowany z bezlitosnym racjonalizmem demiurga, który stracił już nadzieję n wykorzenienie zła.



3 из 529