— Przykro mi, Dirk — powiedziała łagodniejszym tonem, gdy zauważyła jego minę. — Ale znowu nazwałeś mnie Jenny i musiałam powiedzieć ci prawdę. Nie zapomniałam o tobie i sądzę, że ty również o mnie nie zapomniałeś. Miałam czas przemyśleć to przez wszystkie te lata. Kiedy wszystko się układało, było nam naprawdę bardzo dobrze. Dlatego wciąż myślałam: jak coś takiego mogło się popsuć? To mnie przerażało, Dirk. Naprawdę przerażało. Powtarzałam sobie, że jeśli to, co było między mną a Dirkiem, mogło się popsuć, to na niczym nie można polegać. Ten lęk okaleczył mnie na całe dwa lata. Ale wreszcie, u boku Jaana, wszystko zrozumiałam. A teraz usłyszałeś odpowiedź, jaką znalazłam. Przykro mi, jeśli sprawia ci ona ból. Musiałeś się dowiedzieć.

— Miałem nadzieję…

— Nie rób tego — ostrzegła go. — Nie zaczynaj znowu, Dirk. Nawet nie próbuj. Między nami wszystko skończone. Pogódź się z tym. Jeśli spróbujemy znowu, to nas zabije.

Westchnął. Blokowała wszystkie jego ruchy. Przez całą tę długą rozmowę nie dotknął jej ani razu. Czuł się bezradny.

— Jak rozumiem, Jaan nie nazywa cię Jenny? — zapytał wreszcie z gorzkim uśmiechem.

Gwen roześmiała się.

— Nie nazywa. Jako kavalarska kobieta mam tajemne imię i nim właśnie się do mnie zwraca. Ale przyjęłam je, więc nie ma problemu. To moje imię.

Wzruszył tylko ramionami.

— To znaczy, że jesteś szczęśliwa?

Wstała, strzepując piasek z nóg.

— Jaan i ja… no cóż, wiele spraw trudno jest wytłumaczyć. Byłeś kiedyś moim przyjacielem, Dirk, być może najlepszym, jakiego miałam. Ale minęło wiele czasu. Nie naciskaj zbyt mocno. W tej chwili potrzebuję przyjaciela. Rozmawiam z Arkinem, a on mnie słucha i próbuje mi pomóc, ale nie na wiele się to zdaje. Jest zbyt w to zaangażowany, zanadto zaślepiony, gdy chodzi o Kavalarów i ich kulturę. To prawda, że Jaan, Garse i ja mamy problemy, jeśli o to pytasz. Ale trudno mi o tym mówić. Daj mi trochę czasu. Zaczekaj, jeśli chcesz, i znowu stań się moim przyjacielem.



42 из 361