– Tak – odpowiedziała z trudem. – Tak. Dzwoniłam do wuja… Dowiedziałam się o tym, kiedy do niego dzwoniłam. Ale… ale to było dwa lata temu.

– I wtedy po raz ostatni pani z nim rozmawiała.

– Tak.

– I na tym, jak rozumiem, skończyły się pani obowiązki rodzinne?

Oczy Bonnie zaczęły miotać błyskawice.

– Co pana obchodzą moje sprawy rodzinne? To nie pański interes. Jeżeli ma mi pan coś konkretnego do powiedzenia, to proszę mówić. Bardzo się spieszę i nie mam czasu.

– Domyślam się – powiedział sucho. – Wuj mówi, że jest pani zbyt zajęta, żeby go odwiedzić.

– On nie chce, żebym go odwiedzała. Pan wybaczy, ale…

– Jeśli go pani nie odwiedzi, z pewnością umrze.

Słowa te odniosły zamierzony skutek. Bonnie zbladła, cofnęła się gwałtownie i spojrzała na człowieka, który ją oskarżał.

– Co… Co się z wujem dzieje?

– Wszystko jest w rękach rodziny.

– To znaczy? – Zaczynała być naprawdę zdenerwowana.

Przez chwilę nie odpowiadał i przyglądał się drobnej postaci, która przed nim stała. Trudno było uwierzyć, że jest już lekarzem, wyglądała niemal jak dziecko.

– Dwa tygodnie temu wuj wjechał traktorem do wysuszonego koryta strumyka – mówił Webb Halford powoli, bacznie obserwując jej twarz. – Leżał przygnieciony traktorem prawie dwadzieścia cztery godziny, zanim go ktoś znalazł. Ma pękniętą miednicę.

Więzy rodzinne niezupełnie najwidoczniej osłabły, bo ścisnęło jej się serce. Przysięgała sobie, że to już koniec, ale okazało się, że to nieprawda.

– Nic więcej mu się nie stało? – wyszeptała.

– Nie – odparł Webb. – Ale nie ma kto się zająć gospodarstwem. Wuj twierdzi, że nie ma czym zapłacić za dojenie krów, nie mówiąc już o pielęgniarce, a zająć się samym sobą będzie mógł nie wcześniej niż za dwa miesiące. Ale do tej pory farmę trzeba będzie sprzedać. Wuj nabawił się już jednego zapalenia płuc przez to ciągłe zamartwianie się i jak tak dalej pójdzie, nabawi się drugiego. Nie sypia, tylko leży i rozmyśla. No więc dzisiaj, kiedy musiałem przyjechać do Melbourne, pomyślałem sobie, że nie zaszkodzi tu przyjść i spróbować poruszyć sumienie jego przybranej córki.



5 из 107