W magazynie panował wzorowy porządek. Różne sprzęty i urządzenia zajmowały w nim całą wolną przestrzeń, ale miedzy grupami mebli pozostawiono wąskie przejścia, dzięki którym można było bardzo łatwo trafić do wybranego miejsca. Meble kuchenne, stoły, regały, szafy i urządzenia gospodarstwa domowego, zgromadzone we wszystkich miejscach magazynu, ustawiono z myślą o ich właścicielach, a nie typach urządzeń czy rodzajach mebli. Fantazyjne meble z Bliskiego i Dalekiego Wschodu, pośród których nie brakowało wspaniałych, ręcznie rzeźbionych majstersztyków z drzewa tekowego, stały obok zwyczajnych plastikowych stołów, krzeseł i biurek kupionych zapewne na jakiejś wyprzedaży.

Najpierw ujrzała własne łóżko, stojące tuż przy ścianie. Prawdę mówiąc, z tej odległości rozpoznała narzutę, którą otrzymała od rodziców, gdy przeprowadziła się do Londynu. Przyspieszyła kroku, niemal biegiem pokonując ostatnie trzydzieści metrów dzielące ją od jej mebli. Usiadła na skraju łóżka i kilka razy lekko sprawdziła, jak sprężynuje, a potem popatrzyła na resztę sprzętów. Po prawej stronie łóżka stała komoda, a po lewej ozdobna szafa. Oba meble miały naklejone w dwóch miejscach etykietki z tym samym numerem identyfikacyjnym, jakim oznaczono jej łóżko.

Kiedy wstała i otworzyła drzwi szafy, poczuła, że jej myśli wypełniły się tysiącami wspomnień. Na wieszakach wciąż wisiały jej sukienki. Na każdej znajdował się ten sam numer. Wyglądały, jakby dopiero przed chwilą przywieziono je z pralni. Kiedy Vivien każdej dotykała, przypominała sobie, kiedy ją nosiła i w jakim sklepie kupowała. Odszukała czerwoną, w której, zdaniem jej przyjaciółki, Olivii, wyglądała „seksowniej niż Kleopatra”. Wyjęła ją z szafy i przyłożyła do siebie, przejrzała się w niewielkim lustrze. Kontrast między połyskującą, głęboko wyciętą sukienką a niebieskim habitem, jaki miała na sobie, był tak wielki, że wybuchnęła śmiechem. Rozmyślała przez chwilę, czy nie włożyć jej na siebie, ale doszła do wniosku, że to by nie był najlepszy pomysł.



55 из 258