Zostawiając otwarte drzwi, wybiegł do swego dżipa po aktówkę, laptop i pół litra irlandzkiej whisky. Ulubiony tani trunek jego ojca. Jak na ironię, pił teraz ten sam alkohol co jego stary, którego nie znosił. Jednak wydawało się, że ma to pewne uzasadnienie. Hampton Moran był pożałowania godnym, zepsutym do szpiku kości sukinsynem. Po wypadku, który na zawsze przykuł go do wózka inwalidzkiego, stał się agresywnym pijakiem, użalającym się nad sobą i szalejącym z wściekłości. Przed tym tragicznym upadkiem pił za dużo i bił żonę i chłopca. Potem już tylko Kane się nim opiekował, a z Hamptona pozostał żałosny strzęp człowieka, który szukał pocieszenia w butelce. Jego faworytką była whisky Black Velvet – oczywiście, kiedy mógł sobie na nią pozwolić, Jack Daniel’s towarzyszył od święta, ale przeważnie był dla niego za drogi. Najczęściej musiał się zadowolić lichą irlandzką whisky, która pozwalała wskrzesić pogrzebane marzenia.

Nic dziwnego, że po pewnym czasie matka Kane’a wyjechała. Nie miała wyboru. Jakiś bogaty mężczyzna obiecał jej lepsze życie – pod warunkiem, że zostawi Hamptona i syna. Facet nie potrzebował dodatkowego bagażu w postaci postrzelonego chłopca, miał własne, prawie już dorosłe dzieci. I żonę. Kane nigdy się nie dowiedział, jak się ten typ nazywał, ale co miesiąc, jak w zegarku, w jego skrzynce pocztowej pojawiał się przekaz na trzysta dolarów. Hampton, trzeźwy po raz pierwszy od trzydziestu dni, czekał na listonosza, polecał Kane’owi poświadczać odbiór koperty bez listu i zmuszał go do spieniężenia anonimowego czeku. Był hojny. Dawał Kane’owi pięć dolarów, a reszta pozwalała mu przetrwać do następnego przekazu.

– Słyszałeś już o brudnej forsie, prawda, synu? Cóż, to właśnie są parszywe pieniądze. Twoja matka zarobiła je, rozkładając nogi dla tego nadzianego sukinsyna. Zapamiętaj raz na całe życie, Kane: żadna baba nie jest warta ani twego serca, ani twego portfela. To są zakały świata. Kurwy. Ladacznice. – I zaczynał cytować urywki Pisma Świętego zmieszane z własną bełkotliwą twórczością.



4 из 359