Jednak rozmówca chciał powiedzieć wszystko, i od razu zasypał O’Marę odgłosami nidiańskiej mowy, która przypominała poszczekiwanie pobudzonego psa.

— Chodzi o Rang-Suvi — powiedział. — I o mnie. To jedyna Nidianka w grupie. Jest bardzo młoda, z ciemnorudym futrem, pięknym głosem i bogatą osobowością, która… która…

Do licha, ona jest wcieleniem marzeń przeciętnego Nidiańczyka o osobie płci żeńskiej.

Stwarza jednak dla mnie pewne zagrożenie, którego naturę rozumie pan zapewne nawet lepiej niż ja…

O’Mara wywołał profil osobowościowy Rang-Suvi i jej dane osobowe i szybko zrozumiał, w czym rzecz. Słuchał jednak, nie przerywając, mimo że Cresk-Sar powtarzał sporo z tego, co było w aktach.

— Ukończyła z wyróżnieniem Akademię Szpitalną numer pięć — ciągnął wykładowca. — To najlepsza uczelnia medyczna na Nidii. Każdy szpital na naszych światach i każda placówka Korpusu przyjęłyby ją bez słowa, ona jednak, jak wszyscy w grupie, marzyła zawsze o pracy w naszym Szpitalu i zaraz po studiach złożyła wniosek o staż. Jest inteligentna, zdolna, uważna, nadzwyczaj piękna, nie okazuje ani śladu ksenofobii i umie dążyć do wyznaczonych sobie celów. Osobiście nie mam wątpliwości, że się jej uda, ale nie mogę jej tego powiedzieć, bo to nie byłoby w porządku wobec innych stażystów. Ona jednak nie jest tego tak całkiem pewna i wszystko wskazuje na to, że chce zwiększyć swoje szanse poprzez zachęcanie wykładowcy do kontaktów seksualnych. Mówi, że różnica wieku nie gra dla niej roli, i nie chce słyszeć o odmowie…

O’Mara uniósł dłoń.

— Czy te kontakty miały już miejsce między wami?


— Nie — odparł Cresk-Sar.

— Dlaczego nie?

Misiowaty zawahał się chwilę. Naczelny psycholog pomyślał tymczasem z ulgą, że w tym przypadku chodzi szczęśliwie o istoty tego samego gatunku. Niemniej i tak, gdyby wieść o czymś podobnym się rozeszła, musiałaby najpewniej doprowadzić do czyjegoś zwolnienia.



13 из 253