Pozwolono pani uczęszczać na zajęcia, ale szybko okazało się, że nikt nie będzie skłonny zatrudnić pani na swoim oddziale. Znaleźliśmy pani posadę stażystki w dziale utrzymania, gdzie radziła sobie pani całkiem dobrze, szybko zyskując sympatię młodszych pracowników medycznych i stażystów działu, aż i tam pani namieszała. Nie do końca wiem, jak to się stało, że trafiła pani do nas. Niektórzy nadal uważają, że się nad panią zlitowałem. Najwyraźniej niektórzy ciągle dobrze mnie nie znają — dodał oschle, patrząc na Liorena.

Zamilkł na dłuższą chwilę, zastanawiając się nad tym, co powinien powiedzieć ostatniemu z podwładnych. Istocie, która wiele przecierpiała i nie doszła jeszcze w pełni do siebie. O’Mara zwykł różnicować ton rozmów z pacjentami i współpracownikami. Wobec kogoś przeżywającego trudne chwile potrafił być współczujący i łagodny, poza tym jednak prezentował się jako osoba szorstka i sarkastyczna. To było jego naturalne Ja”. Tarlanin zaś, chociaż pozornie poczynił przez ostatnie dwa lata spore postępy, nadal znajdował się w szarej strefie. Pracował jako terapeuta, ciągle był jednak po trosze pacjentem. Na dodatek, cokolwiek by usłyszał, gotów był temu przytaknąć, ponieważ we własnym mniemaniu zasłużył sobie na każdą możliwą krytykę czy nawet fizyczne albo psychiczne okrucieństwo.

W szpitalu zjawił się jako lekarz wyróżniony Błękitną Peleryną, co było tarlańskim odpowiednikiem ziemskiej Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny. Zanim przeniesiono go do służby w Korpusie, dowiódł dobitnie swojej fachowości jako chirurg. Potem szybko i zasłużenie awansował.

Tak było do czasu tragedii na Cromsaggarze.

Lioren odpowiadał tam za przebieg misji ratunkowej. Podczas próby opanowania ogólnoplanetarnej epidemii popełnił błąd, który zemścił się okrutnie na pozostałych jeszcze przy życiu mieszkańcach planety.



19 из 253