Uniósł dłoń.

— Wystarczy — powiedział lodowatym tonem, który wytrącił tamtego z tokowania. — Jak się nie da po dobroci, załatwimy to inaczej. Tak się szczęśliwie składa, że mamy tu tuzin kelgiańskich pielęgniarzy i pielęgniarek, którzy chętnie zajmą się udzieleniem pierwszej pomocy ofiarom. Proszę wybierać.

Tego z kolei Craythorne na pewno by nie pochwalił, pomyślał O’Mara.

ROZDZIAŁ PIĄTY

Przez kilka chwil na korytarzu zalegała całkowita cisza, tylko twarz brygadzisty pociemniała nagle do ciemnej purpury. Niemniej człowiek po jego prawej uśmiechał się, ten z lewej spojrzał zaś z zastanowieniem na szefa i wyciągnął rękę, jakby chciał go powstrzymać.

Po chwili jednak zrezygnował. Wszelako najwyraźniej należał do osób myślących, zauważył O’Mara, chociaż przywykł zapewne, że to brygadzista decyduje zawsze za niego.

Robotnicy na kosmicznych budowach byli świetnie opłacani, jednak większości z nich brakowało ogłady i wykształcenia. W pracy to nie przeszkadzało, poza tym część z nich nabierała niekiedy obycia. O’Mara spojrzał na mężczyznę po lewej i postanowił, że raz jeszcze sięgnie po sposób majora.

— Na razie chyba wszyscy się zastanawiamy, jak to się skończy — powiedział, zwracając z powrotem uwagę na brygadzistę i uśmiechając się lekko. — Zanim do czegoś dojdziemy, wyjaśnię wam jedną ważną kwestię dotyczącą Kelgian. Możliwe, że niektórzy z was widzą ich po raz pierwszy. Fizycznie nie są silni. Mają raczej wiotki kręgosłup i średnio wytrzymałe kości czaszki, poza tym ich ciała utrzymują w całości obręcze mięśni otaczających poszczególne segmenty tułowia. Potrzebują dobrego dopływu krwi, aby należycie funkcjonować, przez co arterie biegną u Kelgian tuż pod skórą. Nawet drobne skaleczenie może być niebezpieczne dla życia, bo gruba sierść utrudnia szybkie opatrzenie rany i powstrzymanie krwawienia. Gorzej jeszcze może być z samą sierścią…



32 из 253