
Możecie się nią zająć. Braithwaite, znajdź trochę czasu, aby oprowadzić doktora Cerdala po jego potencjalnym królestwie. I pamiętajcie, że będę was obserwował, niekiedy wystawiając na próby. O waszym ewentualnym awansie zdecydują takie czynniki, jak kompetencja zawodowa, zdolność działania pod wpływem stresu oraz moje subiektywne wrażenie.
Raz jeszcze uśmiechnął się oszczędnie.
— Chociaż niekoniecznie w tej kolejności — dodał. — Wstępny wywiad został zakończony. Możecie odejść.
ROZDZIAŁ ÓSMY
Niemal pół wieku wcześniej perspektywa awansu nie wydawała się O’Marze atrakcyjna. Z drugiej strony, nigdy nie otrzymał podobnej propozycji, co mogło zaważyć na jego odczuciach. Gdy w końcu do tego doszło, w pierwszej chwili energicznie pokręcił głową.
— Oczekiwałem raczej miłego wyrazu twarzy, zwykłego dziękuję i paru pytań. O nowy zakres obowiązków, nową płacę i tak dalej. Ale zdecydowana odmowa? Musi pan jakoś zacząć karierę zawodową, O’Mara. To pierwszy szczebel, z następnymi pójdzie już łatwiej.
Czego się pan obawia?
Craythorne westchnął, zmarszczył nos i dodał łagodnie:
— Chciałbym z panem usiąść na chwilę i porozmawiać, jednak jest pan brudny i śmierdzi nieziemsko. Po pańskim wyjściu krzesło byłoby do wyrzucenia. Co pan właściwie robił?
