
– Bob, miałeś trochę czasu na małe badania – odezwał się Jupiter. – Czego się dowiedziałeś na temat smoków?
– Smok – odparł Bob – jest mitycznym potworem, przedstawianym zwykle jako ogromny gad ze skrzydłami i pazurami, ziejący ogniem i dymem.
– Nie robiłem wprawdzie żadnych badań – przerwał mu Pete – ale zdaje mi się, że Bob pominął coś ważnego. Smoki nie są usposobione przyjaźnie do ludzi.
– Wspomniałbym także i o tym – stwierdził Bob – ale Jupitera interesują wyłącznie fakty. Smoki są mitycznymi stworami, co oznacza, że tak naprawdę wcale nie istnieją. Ale jeżeli nie istnieją, nie musimy martwić się tym, czy są usposobione przyjaźnie, czy też nie.
– Dokładnie tak – powiedział Jupiter. – Smoki są stworami z zamierzchłej przeszłości. Jeżeli kiedykolwiek istniały jakieś egzemplarze, zostały unicestwione w procesie ewolucji.
– Bardzo mnie to cieszy – wtrącił Pete. – Ale w takim razie, jeśli uległy wyniszczeniu, jak to się dzieje, że jedziemy właśnie, żeby prowadzić śledztwo w sprawie jednego z nich?
– Usłyszeliśmy przez radio, że w spokojnym miasteczku Seaside zaginęło podczas ostatniego tygodnia pięć psów – powiedział Jupiter. – A od pana Hitchcocka wiemy, że jego przyjaciel stracił psa i widział koło swego domu smoka. Nic ci to nie mówi?
– Tak, oczywiście – odparł Pete. – To mi mówi, że zamiast jechać na poszukiwanie smoka, powinienem być w tej chwili w Rocky Beach i ślizgać się po falach na moim surfie.
– Ależ jeśli angażuje nas Henry Allen, który jest przyjacielem pana Hitchcocka, oznacza to, że mamy przed sobą przygodę, która może się okazać bardzo korzystna dla Trzech Detektywów – oświadczył Jupiter. – Dlaczego nie chcesz popatrzeć na tę sprawę pod tym kątem?
– Próbuję, próbuję – mruknął niepewnie Pete.
– Bez względu na to, czy ten smok tam jest, czy go nie ma – powiedział Jupiter – pewne jest, że dzieje się coś bardzo tajemniczego. Niedługo poznamy fakty, z którymi będziemy musieli się zmierzyć. A tymczasem musimy podejść do całej sprawy w bardziej otwarty sposób.
