
– Zgadza się – przytaknął pan Hitchcock. – Właściciel parku-dżungli, Jim Hall, jest moim przyjacielem. Opowiadał mi ostatnio o swoich kłopotach i pomyślałem sobie o was i o waszych talentach detektywistycznych.
– Jakiego rodzaju kłopoty ma pan Hall? – zapytał Jupiter.
– Wygląda na to, że Jim ma nerwowego lwa.
Chłopcy wytrzeszczyli oczy.
– Pozwólcie, że podam wam więcej szczegółów – mówił pan Hitchcock. – Park-dżungla jest rodzajem wesołego miasteczka. Jim wynajmuje go także różnym wytwórniom filmowym. Niezwykła roślinność parku stanowi doskonały plener dla filmów, których akcja toczy się w Afryce lub na Dalekim Wschodzie. Często wynajmowane są też zwierzęta. Niektóre są zupełnie dzikie, ale kilka zostało przez Jima oswojonych i wytresowanych. Ulubiony lew Jima jest doskonałym przykładem jego talentów treserskich. Lew występował w wielu filmach i reklamach telewizyjnych. Stanowił zawsze wielką atrakcję dla turystów, a także przynosił Jimowi niezły dochód.
– Tak było dotąd – wtrącił Jupe. – Lew pańskiego przyjaciela zrobił się nerwowy i nie można na nim polegać. Czy na tym polega problem pana Halla?
Pan Hitchcock spojrzał bystro na Jupitera.
– Jak zwykle trafiłeś w dziesiątkę, Jupe. Pewna wytwórnia filmowa wynajęła park. Kręcą tam sekwencję rozgrywającą się w dżungli. Naturalnie Jim nie może dopuścić do żadnego wypadku, który by opóźnił lub utrudnił ukończenie filmu. Jeśli coś się stanie, będzie zrujnowany.
Musimy więc udać się na miejsce i wyjaśnić tajemnicę nerwowego lwa – powiedział Jupe. – To wszystko?
– Tak – odparł pan Hitchcock. – Działajcie szybko i cicho, z możliwie najmniejszym rozgłosem. Nie muszę was też ostrzegać, że im mniej będziecie niepokoić i tak już niespokojnego lwa, tym lepiej dla wszystkich. Także dla was.
Pete oblizał wargi.
– Jak blisko będziemy musieli podejść do tego zwariowanego kota?
Pan Hitchcock uśmiechnął się.
