— Plan pięcioletni — z jękiem powtórzyła Sheida. — Czy zdajesz sobie sprawę, jak przerażająco brzmią te słowa nawet dla przygodnego studenta historii, którą traktujesz jak bajkę?

— -Co?

— Nieważne — westchnęła. — Jedna z rzeczy, których uczy nas historia, to fakt, że jesteśmy skazani na jej powtarzanie. Więc chciałbyś wprowadzić pracę przemysłową? Dla mężczyzn czy kobiet? Czy miałaby to być praca w zakresie techniki informatycznej?

— Byłaby otwarta dla obojga płci — zgodził się Paul.

— Zdajesz sobie sprawę, że nie ma gwarancji zwiększenia populacji poza kulturą rolniczą o niskim poziomie zaawansowania? Że wzrost populacji jest czynnikiem rynkowym? I że tylko w prymitywnej kulturze rolniczej istnieje popyt na dzieci? Więcej rąk do pracy. To nie dotyczy społeczeństwa przemysłowego. Zwłaszcza takiego, w którym pracują obie płcie.

— Istniało mnóstwo społeczeństw przemysłowych, które miały wysokie współ czynniki przyrostu naturalnego — odezwała się Celine Reinshafen. Kobieta miała ciemną skórę i była potwornie chuda, wyglądała prawie jak szkielet, z długi mi czarnymi włosami ściągniętymi w kok. Wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się lekko do Sheidy. — Na tyle znam historię.

— Nie rozmawiamy tu o ogólnikach, których dowiedziałaś się od swojej niani — odparowała Sheida. — Wszystkie te społeczeństwa znajdowały się na etapie przejścia postrolniczego albo miały silny nacisk kulturowy na wychowywanie dzieci. Gdybyśmy mieli kilka milionów członków Kościoła Świętych Ostatniego Dnia, Zreformowanych Zoroastrian albo islamu, tego rodzaju problemu w ogóle by nie było.

— A więc zgadzasz się, że problem istnieje? — zapytał Chansa. — W takim razie czemu się spierasz?

— Jak powiedział kiedyś Abraham Lincoln „mój szacowny kolega dysponuje prawdziwymi faktami, ale myli się we wnioskach”. Dlatego. Między innymi: szybkość spadku spada. Tak, Paul, przyglądałam się temu samemu prawie od stu lat. Właśnie to do ciebie dotarło. Gratuluję!



14 из 599