
— Kolejna rzecz, którą łatwo dałoby się zmienić — wtrąciła Celine. — Stworzenie dużej liczby w pełni zdrowych ludzkich dzieci to trywialny proces. Właściwie to pomimo wszystkich prac przeprowadzonych w ubiegłych stuleciach wciąż są rzeczy, które można by usprawnić w ludzkim genomie.
— Kto je będzie wychowywał? — ostro spytała Ishtar. — Przecież ona przed chwilą właśnie powiedziała, że większość ludzi nie chce tego kłopotu. I tak mamy lekki nadmiar niechcianych dzieci. Twierdzisz, że powinniśmy mieć ich więcej?
— Jest jeszcze aspekt warunkowania kulturowego — dodała Sheida. — Liczebność populacji ludzkiej osiągnęła szczyt w połowie dwudziestego pierwszego wieku i od tamtej pory ma tendencję spadkową. Ale nasze społeczeństwo wciąż podtrzymuje mit, że „Gaja jest ranna”. Dlatego właśnie blisko piętnaście procent naszego zużycia energii idzie na naprawę uszkodzeń środowiska na planecie, gdzie ostatnią kopalnię odkrywkową zamknięto tysiąc lat temu. Ludzie wciąż uważają, że mamy problem populacyjny, więc posiadanie „nadmiarowych” dzieci nie jest czymś dobrze widzianym.
