Śmiała się przejęta. Miała więcej poczucia humoru niż jej zatroskany mąż i Dolg, taki zawsze poważny, żartował z nią przez chwilę. W końcu chora usiadła na łóżku, potem oznajmiła, że zaraz wstanie i poczęstuje ich czymś wyjątkowo smacznym. A poza tym mogą mieszkać w ich chacie, jak długo zechcą. Powinni przynajmniej dzisiaj przenocować.

Tu jednak Dolg i Goram musieli zaprotestować. Serdecznie dziękowali, zapewniali jednak, że mają własne łóżka w pojeździe, który ich tu przywiózł. Obiecali jednak ustawić gondolę przed domem, by chronić oboje staruszków.

Wszystko układało się znakomicie. Starzy zapytali tylko, czy ich zwierzęta można by sprowadzić na noc pod dach? Bali się, żeby ich nie porwały te… te tam, z gór.

Przybysze rozumieli lęk gospodarzy. Mężczyzna poszedł z nimi na pastwisko i sprowadzili na podwórze przejedzone renifery i skaczącego wokół nich psa. Stary wprawdzie cofnął się, widząc posuwającą się po ziemi gondolę, prowadzoną przez Gorama, Dolg jednak zapewnił, że to najlepsza ochrona, jaką można sobie wyobrazić w tych okolicznościach.

Wkrótce ludzka siedziba pogrążyła się w spokoju, wokół, jak okiem sięgnąć, rozciągała się zielona, pokryta wiosennymi kwiatami tundra.

Dolg siedział z gospodarzem w domu i rozmawiali długo w noc.

Lilja i Goram byli w gondoli sami. Ona położyła się wcześnie, ale nie mogła zasnąć. On kontrolował aparaturę, lecz nie potrafił zebrać myśli, wciąż zapalał i znowu gasił jakieś lampki, nieustannie był niemal boleśnie świadom jej obecności. Ręce mu drżały, nie mógł pracować przy tablicy rozdzielczej, z trudem przyciskał właściwe guziki.

Oddychał niepewnie, przypominał sobie, jak często widuje Lilję na przykład podczas rozbierania się, co przecież w tej ciasnocie było nieuniknione. Atmosfera między nimi wciąż była napięta. Nieustannie miał przed oczyma jej miękkie, delikatne, nieśmiałe ruchy, jakby się bala, że komuś przeszkadza. Sposób, w jaki zdejmowała rajstopy, zawstydzona, a jednocześnie pełna gracji. Pochylenie pleców, kiedy ściągała bluzkę przez głowę. Jej śliczne, dziewczęce ramiona, piękne łuki bioder…



26 из 163