
Nie mówili nic więcej, uśmiechali się tylko do siebie nawzajem i szli brzegiem pod wiatr.
Goram był zaszokowany swoją reakcją na spotkanie z Lilją. Niemal wierzył, że nadal przeżywa swój sen, jego intymny nastrój i mało brakowało, a byłby ą do siebie przytulił. Co mogło stać na przeszkodzie teraz, kiedy znają się tak dobrze…
Niestety, to tylko iluzja, w dodatku surowo zakazana.
Jak to dobrze, że zdołał się opanować na czas i powrócił do rzeczywistości!
Ale też nic dziwnego, że Lilji zakręciło się w głowie! Goram nie zdawał sobie z tego sprawy, ale przez cały czas wysyłał w jej stronę sygnały właściwe tylko Lemuryjczykom. Wciąż trzymał w ręce drobną dłoń Lilji, ogrzewał ją w swojej głębokiej kieszeni, a ona czuła, jak bezgraniczna miłość przenika do jej świadomości. Nie była to zwyczajna miłość, to… Nie znajdowała innego określenia, jak „duchowa erotyka”. Czy coś takiego w ogóle istnieje?
Nie myliła się. To właśnie to. Specjalność Lemuryjczyków. Potrafią oni oddziaływać na partnera na wiele różnych sposobów. To tylko jeden z nich. Goram nie zdawał sobie sprawy z tego, co czyni. Po prostu jego miłość i najgłębsza tęsknota przenikały do serca i zmysłów Lilji.
To bardzo trudna sprawa dla młodej dziewczyny, wychowanej w surowych warunkach przez nieodpowiedzialnych rodziców w nieprzyjaznym mieście zwanym Małym Madrytem. Goram był jedyną miłością jej życia, wiedziała jednak, że nigdy go nie zdobędzie, więc znajdując się tak blisko niego czuła, że zbiera jej się na płacz.
Zastanawiała się, co też ojciec i matka by powiedzieli, gdyby ją teraz mogli zobaczyć. Matka, która zawsze tak bardzo uważała, żeby wszystko na zewnątrz wyglądało dobrze. Fasada, to dla niej najważniejsze. Nikt nie mógł się dowiedzieć o brutalnym zachowaniu męża w domu.
No, no, naprawdę powinni oboje zobaczyć teraz swoją córkę.
