
Urodziwa twarz Armasa spochmurniała, nie ustępował jednak:
– Jest taka roztrzepana i wciąż gada byle co.
– Chyba nie bardzo jej się ostatnio przyglądałeś. To wszystko należy już do przeszłości. Berengaria bardzo wydoroślała – powiedział Móri. – I zapamiętaj sobie, Armas, nie chcę tu, w mojej grupie, żadnych złośliwości i kłótni. Tutaj wszyscy akceptujemy siebie nawzajem i odnosimy się do siebie życzliwie. Żarty, proszę bardzo, nawet przekomarzania, do tego mamy prawo, ale żadnego okazywania niechęci czy ignorowania kogokolwiek.
Może słowa czarnoksiężnika poruszyły sumienie Armasa, w każdym razie skinął głową i bąknął, że rozumie.
Chociaż pierwszy jego uśmiech do Berengarii wypadł nieco krzywo.
Wkrótce Goram się pożegnał.
Stał w unoszącej się coraz wyżej gondoli i długo jeszcze patrzył w dół na przyjaciół, z którymi się właśnie rozstał.
Mieli oni przeżyć wiele trudnych przygód, ale o tym on jeszcze nie wiedział. Wiedział teraz tylko jedno, że mianowicie wkrótce zobaczy Lilję i to przepełniało jego myśli lękiem, a ciało gwałtowną tęsknotą, która przesłaniała wszystko inne.
2
Tak przesadnie blisko do Dolga i Lilji nie było. Oczekiwali na Gorama w najbardziej na północny zachód wysuniętej części Kanady, w pobliżu małego miasteczka o nazwie Aklavik. Goram nie wiedział, czy mieszkają tam Indianie, czy Eskimosi, choć nazwa wskazywała wyraźnie na eskimoskie pochodzenie. Zresztą może nawet norweskie albo islandzkie. Bo w północnej Kanadzie od dawna pewien procent mieszkańców miał korzenie nordyckie.
Goram przeleciał nad potężną rzeką Yukon, toczącą swe wody poprzez wymarły, nieprzyjazny krajobraz. Popatrzył w dół na opuszczone dawne kopalnie złota w rejonie Klondike, szarzejące w blasku poranka. Upiorne osiedla, w których wiatr szarpał na pół zawalone domy i wzniecał kłęby kurzu na pustych ulicach. Widział stolicę terytorium, Dawson, które zostało zbudowane niemal z dnia na dzień w okresie największej gorączki złota. W najlepszych czasach liczba mieszkańców dochodziła do dwudziestu tysięcy, teraz żyło tam nie więcej niż kilkaset osób.
