Jasne, że nie wszyscy pasują do Królestwa Światła, wielu pewnie tęskni za ziemskim życiem, bez względu na to, jakie ono naprawdę było. To po prostu trzeba zrozumieć. Najsmutniejszy jednakże jest fakt, że w tym mieście zgromadziło się tak wielu niesympatycznych ludzi. Widzisz, Święte Słońce nie ma wpływu na tych, w których duszy zagościło zło, a upomnienia na niewiele się zdają. W każdym razie otrzymałyśmy polecenie, by zaraz kłaść się spać, musimy być gotowe jutro rano o szóstej. Dasz radę?

– Nie wiesz nawet, na ile mnie stać… kiedy mi się zechce – zachichotała Indra.

– Świetnie. Ale nie możemy chyba pozwolić, żeby te dwa ciastka się zmarnowały?

– Och, oczywiście, że nie!

Taca z ciastkami została opróżniona.

Dotrzymały umowy i stawiły się na miejscu odjazdu w wyznaczonym czasie, o szóstej. W taki oto sposób również Indra i Elena zostały wciągnięte w milczącą grozę, która zawisła nad Królestwem Światła.

2

W pojeździe przyciągnął młodą dziewczynę do siebie.

– Jesteś taka śliczna – szepnął. – Nieodparcie piękna! Upajająca!

Dziewczyna uśmiechnęła się szelmowsko.

– To już kiedyś słyszałam. Powiedz mi coś nowego!

– Dobrze – zgodził się. – Zaraz usłyszysz coś nowego.

Kochał się z nią twardo, brutalnie, niemal opętanie.

– No, no – dziwiła się dziewczyna. – Okropnie się rozpaliłeś! Taką masz na mnie ochotę? Bardzo mi się to podoba. Dobry jesteś, ale i ja nie najgorzej się spisuję, co?

Kiedy poczuł, ze zbliża się spełnienie, udusił ją. Bezsilne przerażenie w oczach dziewczyny sprawiło mu największą przyjemność, dało dodatkowy zastrzyk rozkoszy.

Rzucił ją potem do zapomnianej szopy na skraju miasta. Dziwka! Nie zasługuje na lepszy los. Nasze piękne miasto trzeba oczyszczać z szumowin.


Mam już cel w zasięgu ręki. Plan zarysowuje się coraz wyraźniej, wkrótce nie będzie w nim już żadnej luki. Wymaga tylko nadania mu ostatniego szlifu. Moje zwycięstwo będzie absolutne. Przejmę całość, tak jak na to zasługuję,



14 из 186