Ależ będą mieli niespodziankę, wszyscy ci, którzy traktują mnie z góry, którzy mną gardzą, nie wiedzą, z kim mają do czynienia.

Mój plan jest po prostu bezbłędny.


Upłynęło już bardzo dużo czasu, stanowczo za dużo. Żądza już zaczynała dawać się we znaki.

Pokonywał swoim pojazdem ulice i place. Ta kobieta? Za stara. A może ta? Nie, to blondynka, nie interesowały go blondynki

Ta jest podobna. Ta!

Rozpoczął ofensywę, czarował. Dziewczyna dała się złapać na komplementy. Wprawdzie prostytutki z miasta nieprzystosowanych słyszały o konkurentkach, które zaginęły bez śladu, lecz żadna się tym nie przejmowała. Tamte pewnie wyruszyły do stolicy, chociaż nie miały tam czego szukać. Strażnicy natychmiast je stamtąd wyrzucali, odwozili do tego miasta, i nie mogło się przy tym obejść bez całej masy idiotycznych upomnień i pouczeń. Obłudni głupcy! Zapewne nie zostali przez naturę wyposażeni tak jak większość mężczyzn. Zachowują się, jakby byli pozbawieni płci.

Dziewczyna z przyjemnością wsiadła do eleganckiego pojazdu. Chwilę targowała się o zapłatę, ale mężczyzna sprawiał wrażenie, jakby nie obchodziło go, ile to będzie kosztować. Szkoda, że nie zażądała więcej, ten tutaj najwidoczniej gotów był zapłacić, ile zechce.

Przystojny facet!

Wyjechał z miasta. Dokąd zmierzał? Raczej nie do swojego domu, pewnie czeka tam na niego żona.

Zatrzymał się. Dziewczyna między pięknymi ukwieconymi krzewami dostrzegła w oddali starą szopę. Nie znała tych okolic.

On już zaczął ją rozbierać, bez żadnych wstępów. Taki niecierpliwy!

Nie lubiła się kochać we wnętrzu pojazdu, tak tam ciasno, niewygodnie, w ogóle niedobrze. Ale niech będzie, ten facet dobrze płaci. Bardzo dobrze. Już ona postara się go wykorzystać nie raz.

– Jesteś taka śliczna – mruknął. – Nieodparcie piękna! Upajająca!



15 из 186