
Drobna operacja myląca przeciwnika, żeby odwrócić uwagę… Powinna się udać, wszyscy zajęci są zaginionymi kobietami. Właściwie to dziwne, dotychczas znikały same prostytutki i nikt się szczególnie nad tym nie zastanawiał.
Ale ta uczennica przed kilkoma dniami? To coś nowego. Żądna przygód dziwka, lecz stanowczo za młoda. Rośnie powszechne oburzenie.
Świetnie! Mogę zajmować się swoim. To zresztą nasunęło mi pewną myśl.
Do czarta! Wyglądała na dziewczynę z doświadczeniem. Oczywiście, młoda, to tylko wzmaga rozkosz. Ale kto by przypuszczał, że to nie ulicznica? Zachowywała się, jakby nią była. Tak okropnie wrzeszczała, walczyła wcale nie na żarty. Jakież to cudowne uczucie, kiedy wreszcie ją zmusiłem.
Ale była tylko uczennicą!
Muszę być ostrożniejszy.
Najgorsze, że żądza znów się we mnie budzi. Odzywa się coraz częściej. A ja mam prawo do spokoju, ludzie muszą to zrozumieć, muszę wypełnić swe zadanie, wykończyć je wszystkie, dopóki nie znajdę tej jednej, tej prawdziwej.
Wtedy osiągnę swój cel.
Nie podoba mi się to. On zanadto ściąga na siebie uwagę. Wkrótce przyślą tu Strażników, a tego za wszelką cenę trzeba uniknąć. On musi skończyć z tymi swoimi historiami z kobietami, zaczynają przeszkadzać zamiast kamuflować.
Muszę się dowiedzieć, kto to jest, i w jakiś sposób go unieszkodliwić.
Nie mam teraz czasu na głupstwa!
Wszystko już gotowe… Gdyby tylko ta przeklęta niezdara, którą przetrzymuję uwięzioną, chciała współpracować! Ale… Gdzie ja mam głowę? Przecież to wszystko da się połączyć! Coraz lepiej! Tak, nigdy nie było co do tego wątpliwości: Jestem geniuszem!
3
Noszę przecież w sobie tyle miłości, którą chciałabym komuś ofiarować, rozmyślała Elena, obserwując z powietrznej gondoli przesuwający się w dole wprost nieznośnie piękny krajobraz. Tyle tłumionych uczuć, tyle marzeń. Mogłabym oddać całą siebie, zrobić wszystko dla tego, który by mnie zechciał, uczynić jego życie łatwym i szczęśliwym, spełnić każde jego życzenie…
