
Anglia kipi w rewoltach, Gloucester na udry idzie z Beaufortami. Będzie z tego, oj, będzie, wspomnicie me słowa, zło jakieś między Yorkami a Lancastrami, między Białą i Czerwoną Różą.
W Danii grzmią działa, Eryk Pomorski ściera się z Hanzą, zawzięty bój wiedzie z książętami Szlezwiku i Holsztyna. Zurych zbrojnie powstał przeciw kantonom, godzi w jedność helweckiego związku. Mediolan w walce przeciw Florencji. Na ulicach Neapolu szaleją zdobywcy, żołdacy z Aragonii i Nawarry.
W księstwie moskiewskim hulają miecz i pochodnia, Wasyl w zajadłych utarczkach z Jurijem, Dymitrem Kosym, Szemiakiem. Vae victis! Pokonani płaczą czerwonymi łzami z krwawych oczodołów.
Dzielny Jan Hunyady z powodzeniem bije się z Turkami. Górą dzieci Arpada! Ale wisi, jako ten miecz Damoklesowy, już cień Półksiężyca nad Siedmiogrodem, nad dolinami Drawy, Cisy i Dunaju. Pisany, oj, pisany Madziarom żałosny los Bułgarów i Serbów.
Wenecja truchleje, gdy Murad II ubroczonym jataganem wyrzyna Epir i Albanię. Cesarstwo Bizantyjskie skurczone do rozmiarów Konstantynopola, Jan VIII i brat jego Konstantyn z niepokojem spoglądają z murów, wyglądają, czy już aby Osman nie nadciąga. Jednajcie się, chrześcijanie Wschodu i Zachodu, w obliczu wspólnego wroga! Jednajcie się i jednoczcie!
Ale chyba już za późno…
Bliski jest wielki dzień Pański, a będzie on dniem gniewu, dniem ucisku i utrapienia, dniem ruiny i spustoszenia, dniem ciemności i mroku, dniem chmury i burzy.
Dies irae…
Przepowiedział król Dawid w psalmach, wyprorokował prorok Sofoniasz, wywieszczyła pogańska wieszczka Sybilla. Gdy ujrzycie, że brat brata wydaje na śmierć, że dzieci powstają przeciw rodzicom, że żona opuszcza męża i że jeden naród wywołuje wojnę przeciw drugiemu narodowi, że na całej ziemi wielki głód się dzieje, wielkie zarazy i liczne nieszczęścia, wtedy poznacie, że bliski jest koniec… Hę? Co mówicie? Że to, com tu wymienił, przydarza się codziennie, nagminnie i na okrągło? I że bynajmniej nie tylko ostatnio, ale od wieków, w koło Wojtek? Ha, rację masz zarówno waść, szlachetny panie rycerzu z Habdankiem w herbie, jak i ty, czcigodny fratrze od świętego Franciszka.
