Którą nikt nie chodzi?

Jak dawno temu wypowiadał te słowa!

A teraz tu był. Przepowiednia zaś mówiła, że nigdy stąd nie wyjdzie.

Czuł, jak chłód strachu rozprzestrzenia mu się po rękach, dociera aż do koniuszków palców.


Unni miała w głowie tylko jedną myśl: Jordi nie może umrzeć. Nie może umrzeć. Jeśli tak się stanie, zostanę tu razem z nim.

Ale… Czy wolno mi tak postąpić? Czy to kruche życie, które po nim pozostanie, nie ma prawa ujrzeć światła dnia? Przecież to dziedzic Jordiego!

Nie, jemu nie wolno umrzeć! To się nie może stać, nie może!

O groźbie Miguela nie myślało żadne z nich. Brakło na nią miejsca wśród lęku o to, że Jordi miałby zostać tu na zawsze.

Już od momentu, gdy Miguel oświadczył, że wszyscy będą musieli zginąć, Juana popadła w milczenie. Nie była w stanie rozmawiać, szła teraz, trzymając się z tyłu, pozwalając, żeby inni torowali drogę i uprzątali przeszkody.

W głowie miała mętlik.

On jest teraz Miguelem, człowiekiem. I tak będzie, dopóki nie dotrzemy do celu. Ach, gdyby tylko teraz zwrócił na mnie uwagę! Gdyby zainteresował się mną, dopóki jeszcze jest Miguelem! Mam teraz szansę. Ale nie zaliczam się do kobiet narzucających się mężczyznom. On już i tak wie, że mam do niego słabość. Wie o tym doskonale. Tak, mam do niego taką słabość, że zaakceptowałam jego demonią postać. Budził przerażenie, lecz jednocześnie był bardzo pociągający. Mój romans z Tabrisem jest najzupełniej niemożliwy i wcale go zresztą nie pragnę, ale on przecież jeszcze przez jakiś czas będzie Miguelem.

Najświętsza Panno Maryjo, niechże on teraz zwróci na mnie uwagę! Później, gdy znów stanie się Tabrisem, wszystko się skończy. Pod każdym względem.

A jeśli nie zmieni się w Tabrisa? Może bym jakoś zdołała temu zapobiec? Doprowadzić do tego, że nie odnajdziemy celu? I gdyby on pozostał Miguelem, którego serce udałoby mi się być może podbić?

Cóż za wstrętne myśli! Przecież to by oznaczało, że Jordi, Unni, Sissi i Morten zmarliby przed upływem trzech łat, a rycerze, mnisi, królewskie dzieci i Urraca musieliby krążyć po wymiarach jako nieczyste dusze.



11 из 155