Celise Waan dyskretnie zerknęła we wskazanym kierunku.

— A więc to ona? Mam nadzieję, że na jej statku działa sztuczna grawitacja, bo w stanie nieważkości robi mi się niedobrze.

— Kiedy zamierzasz złożyć jej propozycję? — zapytał Jefri Lion.

— Nie zamierzam — odparł Nevis. — Parę razy zlecałem jej przewiezienie towaru, ale na pewno nie zaryzykowałbym podróży tym wrakiem, nie mówiąc już o wtajemniczeniu jej w tak poważną sprawę. Załoga „Wolnego Handlu" składa się z dziewięciu osób; wystarczy, żeby rozprawić się ze mną i moją obstawą. Bez obrazy, Lion, ale w takich sprawach wy zupełnie się nie liczycie.

— Myślałem, że wiesz, iż jestem żołnierzem — powiedział Jefri Lion urażonym tonem. — Uczestniczyłem w wielu bitwach.

— Sto lat temu. Jessamyn załatwiłaby nas bez drgnienia powieki. — Uważnie przyjrzał się otaczającym go twarzom. — Właśnie dlatego mnie potrzebujecie. Jesteście tak naiwni, że gdyby nie ja, zaangażowalibyście Jessamyn albo wynajęlibyście statek od którejś z korporacji.

— Moja siostrzenica pracuje dla dość znanego niezależnego kupca — odezwała się Celise Waan.

— Kto to taki?

— Noah Wackerfuss, ze „Świata Wyprzedaży”. Nevis skinął głową.

— Gruby Noah. Znam, znam. Z pewnością wszyscy świetnie byśmy się bawili, bo na jego statku zawsze panuje zerowa grawitacja. Ciążenie zabiłoby starego degenerata. Trzeba przyznać, że Wackerfuss nie jest szczególnie okrutny. Szansę na to, żeby nas nie zabił, oceniam na pięćdziesiąt do pięćdziesięciu. Niestety, jest za to nieprawdopodobnie chciwy i przebiegły. W najlepszym razie wymógłby dopuszczenie go do spółki, w najgorszym sam zgarnąłby całą pulę. Dwudziestoosobowa załoga „Świata Wyprzedaży” składa się wyłącznie z kobiet. Zapytałaś może kiedyś swoją siostrzenicę, co konkretnie należy do jej obowiązków?



9 из 421