– Obawiam się, że samochód Andy’ego jest tak jakby… – Nie mogłam znaleźć odpowiedniego, łagodnego określenia.

– Powiedział, że da się go wyczyścić.

Widać było, że chciał skończyć ten temat.

– Powiedział ci, co naprawdę się stało Lafayette’owi?

– Andy mówi, że to wygląda na skręconą szyję. I było tam trochę… dowodów, że z czymś eksperymentował.

Terry odwrócił wzrok, co ujawniło dyskomfort, jaki musiał odczuwać. „Eksperymentowanie” zapewne oznaczało coś związanego z przemocą i seksem.

– Ojejku. To straszne.

Danielle i Holly podeszły do nas, a po chwili dołączył Sam, który właśnie wybierał się do śmietnika na tyłach baru z workiem śmieci z gabinetu.

– Nie wyglądał tak… To znaczy samochód nie wyglądał na taki…

– Poplamiony?

– Tak.

– Andy myśli, że został zabity gdzieś indziej.

– Fuj – stwierdziła Holly. – Nie mówmy o tym, to za wiele jak dla mnie.

Terry zerknął ponad moim ramieniem na obie kobiety. Nie przepadał za nimi, choć nie wiedziałam dlaczego i niespecjalnie mnie to interesowało. Starałam się zostawiać ludziom trochę prywatności, zwłaszcza teraz, kiedy nauczyłam się lepiej kontrolować swoje zdolności. Usłyszałam, że Danielle i Holly odchodzą.

– Portia przyjechała po Andy’ego wczorajszej nocy? – zapytał.

– Tak, zadzwoniłam po nią. Nie był w stanie prowadzić. Chociaż myślę, że wolałby, żebym mu pozwoliła.

Czułam, że nigdy nie będę numerem jeden na liście popularności Andy’ego Bellefleura.

– Miała problem z zapakowaniem go do auta?

– Bill jej pomógł.

– Wampir Bill? Twój facet?

– Tak.

– Mam nadzieję, że jej nie przestraszył – powiedział Terry, jakby zapominając, że nadal tam jestem.

Na mojej twarzy pojawił się grymas.

– Nie ma żadnego powodu, dla którego Bill miałby kiedykolwiek straszyć Portię Bellefleur – stwierdziłam i coś w sposobie, w jaki to powiedziałam, spowodowało, że zaczęłam przebijać się przez mgłę jego prywatnych myśli.



16 из 233