
– Z jakiego powodu jedziemy do Shreveport? – zapytałam wprost, słysząc tę wymijającą odpowiedź.
– Zostaliśmy wezwani.
– Przez?
– Erica oczywiście.
Teraz, kiedy Bill został śledczym Obszaru Piątego, musiał współpracować z Erikiem, ale był też pod jego ochroną. Znaczyło to, że jeśli ktoś zaatakuje Billa, automatycznie stanie się też wrogiem Erica, ale także, że własność Billa była święta dla Erica. Wliczając w to mnie. Nie byłam wstrząśnięta uznaniem mnie za własność Billa, to było lepsze od innych możliwości.
Skrzywiłam się do swojego odbicia w lustrze.
– Sookie, zawarłaś z nim umowę.
– Tak – przyznałam. – Zawarłam.
– Więc musisz się jej trzymać.
– Mam taki zamiar.
– Załóż te obcisłe dżinsy wiązane po bokach – zasugerował Bill.
Wcale nie były dżinsowe, wykonano je z jakiegoś rozciągliwego materiału. Bill uwielbiał mnie w tych dżinsach, zwłaszcza, że były to biodrówki. Czasem zastanawiałam się, czy Bill nie ma jakichś fantazji związanych z Britney Spears. Mimo tego wiedziałam, że wyglądam w tych spodniach dobrze, więc je założyłam. Zdecydowałam się też na kraciastą, niebiesko-białą bluzkę z krótkim rękawem, zapinaną na guziki, które kończyły się jakieś dwa cale pod linią stanika. Żeby podkreślić swoją niezależność (ostatecznie Bill powinien pamiętać, że nie jestem jego własnością), związałam włosy w wysoki kucyk. Założyłam też niebieską przepaskę do włosów, a potem zrobiłam makijaż. Bill raz czy dwa razy zerknął na zegarek, ale nie pospieszyłam się z tego powodu. Jeśli tak bardzo chce zobaczyć, że podobam się jego wampirzym znajomym, może poczekać.
Kiedy już siedzieliśmy w samochodzie i jechaliśmy w kierunku Shreveport, Bill powiedział:
– Zacząłem dziś nowy biznes.
Szczerze mówiąc, zastanawiałam się, skąd Bill bierze pieniądze. Nigdy nie wydawał się bogaty, ale biedny – też nie. W dodatku nigdy nie pracował, chyba że w czasie tych nocy, których nie spędzaliśmy razem.
