Taka mentalność stanowiła nierozwiązywalną zagadkę dla zaborczych z natury Kolcorronian i choć lata zlewały się w dekady upływające bez żadnych oznak agresji ze strony tajemniczej trzeciej planety, to strach przed nagłym, miażdżącym atakiem wciąż kołatał się w sercu niejednego Overland-czyka. Strach ten, jak Cassyll Maraąuine miał okazję się przekonać, nigdy nie przestawał drążyć ich umysłów.

— Z Farlandem? — Bartan posłał mu dziwny uśmiech. — Nie, ja mówię o jeszcze innej planecie, o czwartej planecie.

W ciszy, jaka zapadła po tych słowach, Cassyll badawczo przyglądał się twarzy przyjaciela, tak jakby stanowiła ona zagadkę, którą trzeba było rozwiązać.

— To chyba żart? Twierdzisz, że odkryłeś następną planetę?

— To nie ja dokonałem tego odkrycia. — Bartan pokręcił smutno głową. — A nawet żaden z moich techników. Zrobiła to kobieta, kopistka z archiwum w Grain Quay. Ona mi ją pokazała.

— A co to ma za znaczenie, kto ją pierwszy zobaczył? — odparł Cassyll. — Rzecz w tym, że masz niezwykle ciekawe, naukowe odkrycie do… — urwał uprzytomniwszy sobie, że przecież nie wysłuchał jeszcze do końca tej historii. — Dlaczego chmurzysz czoło, stary przyjacielu?

— Kiedy Divare opowiadała mi o tej planecie, nadmieniła, że jest ona koloru niebieskiego. Z początku pomyślałem, że musiała się pomylić. Sam wiesz, jak dużo niebieskich gwiazd mieni się na niebie. Setki. Spytałem więc, jakiego teleskopu potrzeba, by ją dostrzec wyraźnie, a ona mi na to, że może być bardzo słaby. W rzeczywistości, powiedziała, można ją nawet oglądać gołym okiem. I miała rację, Cassyllu. Pokazała mi ją ostatniej nocy, niebieską planetę, wyraźnie widoczną bez pomocy przyrządów optycznych, nisko nad zachodnim horyzontem tuż po zachodzie słońca.

Cassyll zmarszczył brwi. ft — Sprawdziłeś ją przez teleskop?



22 из 227