
Problem leżał w czym innym. Kardal musiał się ożenić, by spłodzić potomstwo. Zdawać by się mogło, że powinien poczekać na kobietę, którą pokocha. Niestety, Książę Złodziei nie wierzył w miłość. Więc co za różnica, z kim się ożeni?
– Oboje z Sabriną macie więcej wspólnego, niż ci się wydaje – powiedziała Cala. – Mądrze zrobisz, próbując odkryć to, co was łączy. A jeśli ona jest naprawdę taka uparta i samowolna, to uważam, że musi być ku temu jakiś powód. Gdy dowiesz się i zrozumiesz, co nią kieruje, wiele zyskasz.
– Nie ma takiej potrzeby.
– Ależ synu, przecież tu chodzi o twoje przyszłe szczęście. Miałam nadzieję, że choć trochę się postarasz.
Wzruszył ramionami.
– Taka kobieta jak Sabrina z całą pewnością nie uczyni mnie szczęśliwym. – Chyba że w łóżku, dodał w myślach, przypominając sobie, jak wyglądała w stroju, do którego włożenia ją zmusił.
– Postępujesz głupio, synu – stwierdziła ostro Cala. – Po co toczysz wojnę z przyszłą żoną? Czy nie rozumiesz, że kobieta zadowolona z życia będzie lepszą matką dla twoich dzieci?
– Gdyby tylko nie była aż tak uparta – burknął. – Dlaczego król Hassan pozwolił, żeby wychowywała się za granicą?
– Hassan ożenił się z matką Sabriny niedługo po tym, jak się poznali. Połączyła ich namiętność, która jednak szybko wygasła. Gdyby nie Sabrina, rozwiedliby się po kilku miesiącach, lecz i tak do tego doszło. Matka chciała ją zabrać do Kalifornii, a ojciec się zgodził.
– Przecież to wbrew prawu!
W zwykłych rodzinach po rozwodzie prawo do opieki reguluje sąd, jednak w rodzinie królewskiej dzieci, na mocy specjalnego przepisu, muszą pozostać z rodzicem, który ma monarszy tytuł. Sabrina była jedynym znanym Kardalowi wyjątkiem od tej reguły.
– Może postąpił zbyt pochopnie? – powiedziała miękko Cala. – Mężczyźni często zachowują się w ten sposób. Słyszałam o jednym takim, który nawet nie zadał sobie trudu, by poznać swą przyszłą żonę, uznał bowiem, i to zaledwie po kilku godzinach, które razem spędzili, że nigdy nie będą ze sobą szczęśliwi.
