Bardzo mi się to później przydało na studiach. – Zadumała się na chwilę. – Komuś, kto tego nie przeżył, trudno zrozumieć, jak było mi ciężko balansować między światem ojca i matki. Kalifornia i Bahania, liberalna Ameryka i tradycyjny Bliski Wschód. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam do ojca, wszystko było tu dla mnie obce i nieznane. Ojciec nie miał dla mnie czasu, pochłaniały go sprawy państwowe i wychowywanie moich braci. Nigdy nie okazał radości, że jestem w Bahanii. Tak naprawdę mu zawadzałam.

– Znalazłaś się w domu zamieszkanym przez samych mężczyzn. Jestem pewien, że nie wiedzieli, jak się tobą zająć.

– Być może… Prawda była taka, że czułam się niechciana. Dużo czytałam o historii Bahanii, rozmawiałam ze służbą. A kiedy wreszcie jakoś się zadomawiałam, musiałam wracać do Kalifornii. Moi przyjaciele opowiadali o wakacyjnych przygodach, a ja co? Miałam się chwalić, że całe lato spędziłam w pałacu i uczyłam się, jak być księżniczką? – Sabrina skrzywiła się. – Dla wielu brzmiałoby to fantastycznie, ale nie dla mnie. Zresztą ukrywałam prawdę, kim jestem. Znajomi wiedzieli, że odwiedzam ojca, który mieszka w krajach arabskich, i to wszystko. – Spostrzegła, że Kardal wpatruje się w nią nieruchomym wzrokiem. – Czy to cię nudzi?

– Wręcz przeciwnie. Jakbym słuchał o sobie, bo również dorastałem uwięziony między dwoma światami i wiem, jakie to trudne. – Zamyślił się na chwilę. – Byłem dzieckiem pustyni. Ledwie zacząłem chodzić, wsadzono mnie na konia. – Uśmiechnął się. – Z rówieśnikami przeżywałem wspaniałe przygody. Uczono nas kochać pustynię, bać się jej i rozumieć. Polowania, ucieczki, pogonie… Do tego każdego roku przez kilka miesięcy wędrowałem po pustyni z koczownikami.

– Brzmi to wspaniale…

– I tak było. Kiedy jednak skończyłem dziesięć lat, matka wysłała mnie do szkoły w Nowej Anglii, bym przygotował się do egzaminów do szkoły średniej. – Już się nie uśmiechał. – Byłem inny niż pozostali chłopcy. Kompletnie do nich nie pasowałem.



57 из 162