– Przekonamy się. – Przycisnął wargi do jej ust.

Jeśli pocałunek będzie zbyt długi, zamierzała kopnąć Kardala w goleń i gryźć w usta tak długo, aż zacznie krzyczeć. Potem ucieknie z komnaty i znajdzie jakąś drogę ucieczki.

Jego usta musnęły jej wargi lekko niczym piórko. To było… bardzo miłe.

– Jak było? – zapytał.

– Okropnie.

– Do listy twoich grzechów dodaję kłamstwo – stwierdził ze śmiechem.

– Lista moich grzechów? Nie ma takiej. To ty grzeszysz pychą, przemocą i lubieżnością. Ja zaś jestem w każdym tego słowa znaczeniu niewinna.

– Udowodnij to. – Opadł ustami na jej wargi.

Tym razem całował inaczej. Też delikatnie, ale śmielej. Bała się jego brutalności i była gotowa z nią walczyć, ale to, jak czule muskał jej wargi, jak pieścił drobnymi ruchami…

Sabrina w nagłym błysku wspomniała swoje smutne życie. Skończyła dwadzieścia trzy lata, ale nadal była niewinna. Wcale tego nie chciała, lecz gdyby zdecydowała się na seks, mężczyzna, który pozbawiłby ją dziewictwa, naraziłby się na okrutną zemstę króla Hassana. Bo choć była niechcianym dzieckiem, to jako księżniczka bezwzględnie podlegała takim rygorom. Jej dziewictwo miało być darem dla męża, którego wybierze ojciec. Dwa razy jej serce zabiło żywiej, i dwa razy skończyło się tak samo. Mężczyźni, gdy tylko wyznała im prawdę, natychmiast rejterowali, bojąc się królewskiego gniewu, a na platoniczną miłość nie mieli ochoty.

A oto teraz inny mężczyzna, pustynny książę i porywacz, nie bacząc na jej książęcą godność i dziewiczy stan, próbował ją uwieść. Powinna się bronić do upadłego, lecz jego czułe pieszczoty odbierały jej siłę. Było jej coraz przyjemniej, a złość gdzieś ulatywała…

Kardal nie zmuszał jej, nie napierał, tylko delikatnie muskał usta, palcami wodził po twarzy, uchu, szyi. A kiedy cofnął głowę, instynktownie pochyliła się w jego kierunku, dążąc za jego ustami.



60 из 162