Kardal zmarszczył brwi.

– To niemożliwe. Nie możesz być dziewicą.

– Czyżbyś wiedział o tym lepiej ode mnie?! – krzyknęła w ostatecznej desperacji.

– Nie przypuszczałem… Nie wiedziałem…

– Ile razy ci to mówiłam? Gadać potrafisz, pora wreszcie nauczyć się słuchać – warknęła wściekle.

Kardal spojrzał na nią, coś mruknął do siebie, potem odwrócił się na pięcie i wielkimi krokami wyszedł z pokoju. Rozdygotana Sabrina została sama.


Długo nasłuchiwała, czy ktoś się nie zbliża. Po raz pierwszy, odkąd przybyła tu pięć dni temu, drzwi jej komnaty zostawiono otwarte. Być może Adiva po przyniesieniu śniadania zrobiła to przez przeoczenie lub też od tej pory wolno jej było wychodzić z pokoju. Bez względu na to, jaki był powód, postanowiła wykorzystać sytuację. Nie obchodziło jej, czy zostanie złapana i czy Kardal będzie wściekły. Nie mogła już dłużej siedzieć zamknięta w czterech ścianach i tylko to się liczyło.

Idąc korytarzem, rozmyślała o tym, że dotąd wolała być sama. Cierpiała w niewoli i nie chciała nikogo widzieć.

Czytała książki, których miała mnóstwo do dyspozycji, poza tym Adiva dostarczała jej gazety i magazyny. Ale dwa dni temu, kiedy Kardal ją pocałował, cały świat stanął do góry nogami.

Po prostu czuła się cudownie w jego objęciach, całą sobą chłonęła pieszczoty i oddawała je. Pragnęła, by to się powtórzyło. Dotąd żaden mężczyzna nie dał jej nawet nędznej namiastki tej przyjemności, jakiej zaznała z Kardalem. Czy to on był wyjątkowy? A może działo się coś gorszego?

Od kiedy pojęła, jakiego rodzaju związki łączyły jej matkę z mężczyznami, obawiała się, że pewnego dnia może się stać taka sama jak ona. Sabrina jednak nie chciała, by jej życiem rządziła namiętność. Nie chciała podejmować błędnych decyzji tylko dlatego, że jakiś mężczyzna zaspokoi ją w łóżku. Jeżeli już miała się zakochać, to w kimś, kto będzie myślał tak samo jak ona. Pragnęła porozumienia dusz, a nie wyłącznie ciał. Chciała, aby jej kochanek był człowiekiem, którego będzie mogła szanować. Chciała też, by on szanował ją. Namiętność jawiła się jej jako coś przemijającego i niebezpiecznego.



62 из 162