
– Drammen jest za blisko – sprzeciwił się Christoffer. – Tłumaczenie, że nie może mieszkać w domu, wyda się nieprzekonujące. Ale spróbuję umieścić go w szpitalu Ulleval w Oslo. Tam dysponują nawet skromnymi mieszkaniami dla pracowników.
– Ale przecież ja nie jestem lekarzem – zaprotestował Jonathan.
– A kto powiedział, że będziesz pracował jako lekarz – uśmiechnął się Christoffer, dziadek chłopaka. – Pewnie wyznaczą cię do transportu noszy na ostrym dyżurze. Będziesz mył zwłoki, przenosił ofiary nieszczęśliwych wypadków.
– Och, to straszne – zadrżała Hanna, a Jonathan wyraźnie pobladł.
– Taki zwykle jest los początkujących bez wykształcenia. Ale jeśli uważasz, że nie dasz rady…
– Na pewno podołam wszystkiemu – pospieszył z zapewnieniem Jonathan, choć za moment miał ochotę odgryźć sobie język. Ale, niestety, jeśli się powiedziało „a”, trzeba powiedzieć i „b”. – Kiedy mam zacząć? – spytał.
– Zajmę się tym – obiecał Christoffer. – Muszę przyznać, że będę o wiele spokojniejszy, kiedy moje wnuki znajdą się poza zasięgiem Tengela Złego.
– I ja także – stwierdził Henning.
Popatrzyli na niego z troską. Miał już przecież swoje osiemdziesiąt dziewięć lat, a ich zły przodek z pewnością nie będzie go oszczędzał.
Nie oszczędzi też Benedikte, sześćdziesięciosiedmioletniej córki Henninga, jednej z tych dotkniętych przekleństwem, którzy obrócili się przeciw Tengelowi Złemu.
ROZDZIAŁ III
Dziewczęta zadomowiły się u Christy, która miała dopiero dwadzieścia dziewięć lat i nie zdążyła jeszcze zapomnieć, jak to bywa, kiedy jest się wrażliwą nastolatką. Najstarszy syn Abla, Jakub, już się ożenił i wyprowadził z domu. Następny w kolejności Józef także opuścił rodzinne gniazdo, znalazł sobie pracę w Oslo. Pozostali synowie nadal mieszkali z ojcem. Joachim i Dawid byli starsi od Mari i Karine, Aron – dokładnie w wieku Mari, Adam i Efrem byli młodsi od Mari, a starsi od Karine. Na samym końcu znalazł się mały Nataniel, znacznie młodszy od siedmiu przyrodnich braci.
