Patrząc na Angie, łatwo można było dać wiarę jej słowom. Była filigranową blondynką o błękitnych oczach – miała zaledwie sto pięćdziesiąt siedem centymetrów wzrostu. Z natury romantyczna i impulsywna, niezwykle łatwo się zadurzała. A ponieważ wyglądała jak rusałka na leśnej polanie – jak ją określił jeden z zakochanych po uszy adoratorów – często wzbudzała namiętność u mężczyzn. W rezultacie, po serii gwałtownych, choć równie przelotnych związków, Heather nazwała przyjaciółkę „flirciarą".

To wszystko były jednak pozory. Romanse doktor Angeli Wendham miały krótkotrwały charakter tylko dlatego, że jej jedyną miłością była praca. W tej płochej osóbce krył się prawdziwy mózgowiec, który z wyróżnieniem ukończył akademię medyczną. Po studiach Angie odbyła czteroletnie praktyki medyczne, między innymi w pogotowiu, gdzie miała do czynienia nie tylko z ofiarami wypadków, ale też z pijaczkami i różnymi rzezimieszkami. Dzięki tym doświadczeniom potrafiła poradzić sobie niemal w każdej trudnej sytuacji.

Teraz jednak myślała wyłącznie o zabawie. Heather jechała, by wyjść za mąż za Lorenza Martelli, Sycylijczyka, Angie zaś miała być jej druhną. A ponieważ były to jej pierwsze wakacje od bardzo, bardzo dawna, postanowiła bawić się do upadłego.

Kiedy taksówka zatrzymała się przed lotniskiem, deszcz ciągle padał. Dziewczęta ruszyły pośpiesznie do sali odlotów, pchając przed sobą wózek obładowany głównie bagażami Angie. Dziewczyna była świadoma swojej urody i zgrabnej figury, którą potrafiła w dodatku umiejętnie podkreślić ubiorem, więc nie żałowała pieniędzy na stroje.

Deszcz przybrał jeszcze na sile, gdy samolot wznosił się ku niebu. Po chwili jednak przebili się przez warstwę chmur i wszystko wokół zalało słońce. Dziewczęta przylgnęły do okna.

– Zakochałaś się po uszy, gdy tylko spuściłam cię z oka – odezwała się Angie. – To o wiele bardziej pasowałoby do mnie.

– Rzeczywiście. Nie było to w stylu odpowiedzialnej realistki, za którą zawsze się uważałam – zadumała się Heather. – Nagle pakuję manatki i przeprowadzam się do innego kraju, praktycznie do innego świata.



3 из 116