
– Muszę później jechać do Connecticut.
– Dobrze, że to pani, a nie ja. Dzięki.
Angie, sprzątająca u Sharon dwa razy w tygodniu, musiała dopiero co wyjść. W powietrzu unosił się zapach cytrynowej emulsji do mebli, kominek był wyczyszczony, a kwiaty oskubane z zeschłych liści i podlane. Jak zwykle mieszkanie przywitało właścicielkę obietnicą wypoczynku. Stary, wschodni dywan, należący kiedyś do jej babki, wyblakł do łagodnych odcieni czerwieni i błękitu, ale pasował do niebieskich obić krzeseł i kanapy. Urządzała swoje mieszkanie bardzo starannie i choć zabrało jej to cztery weekendy, była zadowolona z rezultatu. Obrazy i grafiki, wiszące na ścianach i nad kominkiem, kupowała w małych antykwariatach, na aukcjach, a także przywoziła z zagranicznych podróży. Steve uwielbiał ten pokój. Zawsze zauważał nawet najmniejszą zmianę.
– Masz jakiś specjalny dar tworzenia domu – powiedział jej kiedyś.
Przeszła do sypialni i zaczęła się rozbierać. Weźmie prysznic, przebierze się, zaparzy herbatę i postara trochę się zdrzemnąć. W tej chwili nie potrafiła nawet logicznie myśleć.
Było już prawie południe, gdy położyła się do łóżka i nastawiła budzik na wpół do czwartej. Długo nie mogła zasnąć. Ronald Thompson. Była pewna, że gubernator odroczy egzekucję. Nie ulegało wątpliwości, iż chłopak jest winny. Ale poza jednym wykroczeniem, gdy miał piętnaście lat, jego akta były czyste. Jest taki młody.
Steve. To tacy ludzie jak Steve kształtowali opinię publiczną. Reputacja Petersona, jego uczciwość i postępowanie zgodnie z zasadami sprawiały, że ludzie go słuchali.
Czy kochała Steve’a?
Tak.
Bardzo?
Bardzo, bardzo.
Czy chciała za niego wyjść za mąż?
Będą musieli dziś wieczorem o tym porozmawiać. Wiedziała, że to dlatego Steve chciał, żeby dziś u niego została. Tak bardzo pragnął, aby Neil ją zaakceptował. Niewiele jednak z tego wychodziło, nie można wymusić czyjejś sympatii. Neil odnosił się do Sharon z dużą rezerwą. Czy dlatego, że jej nie lubił? Czy reagowałby w ten sam sposób na każdą inną kobietę, która odciągnęłaby od niego uwagę ojca? Nie wiedziała.
