Mleko w garnku na kuchence prawie się gotowało. Automatycznym ruchem sięgnęła do szafki po kakao, wsypała do kubka kopiastą łyżeczkę, wlała mleko i zamieszała. Garnek wstawiła do zlewu. Wciąż pod wrażeniem tego, co usłyszała, skierowała się w stronę salonu.

Rozległ się dzwonek do drzwi.

Neil pobiegł otworzyć, zanim zdołała go powstrzymać.

– Może to tata! – zawołał.

Nie chce zostać ze mną sam, pomyślała Sharon. Słyszała, jak chłopiec otwiera podwójny zamek i nagle tknęło ją jakieś dziwne przeczucie.

– Neil, poczekaj! – krzyknęła. – Spytaj kto to. Tata miałby klucz.

Szybko postawiła kubek i kieliszek na stole obok kominka i pobiegła do holu.

Neil trzymał już rękę na klamce, ale posłuchał jej rady.

– Kto tam? – zapytał.

– Czy jest Bili Lufts? – odpowiedział pytaniem jakiś głos. – Przyniosłem prądnicę, którą zamówił do łodzi pana Petersona.

Neil odwrócił się do Sharon.

– W porządku. Pan Lufts czekał na to.

Nacisnął klamkę. Już chciał otworzyć, ale nagle drzwi zostały gwałtownie pchnięte i przycisnęły go do ściany. Zaskoczona Sharon widziała, jak obcy mężczyzna wchodzi do holu i błyskawicznym ruchem zamyka za sobą drzwi.

Neil osunął się na podłogę. Ciężko dyszał.

Sharon podbiegła do chłopca, pomogła mu wstać i obejmując go ramieniem, odwróciła się, aby spojrzeć na intruza.

Zobaczyła dziwny blask w oczach nieznajomego i rewolwer z długą lufą, wymierzony w swoją głowę.

8

Zebranie w pokoju konferencyjnym magazynu „Wydarzenia” skończyło się wieczorem, dziesięć minut po siódmej. Głównym tematem dyskusji był raport Nielsona, według którego dwie trzecie ankietowanych absolwentów wyższych uczelni w wieku od dwudziestu pięciu do czterdziestu lat wolało „Wydarzenia” od „Time’a” i „Newsweeka”. Poza tym nakład magazynu zwiększył się o piętnaście procent w stosunku do ubiegłego roku, a nowe sposoby reklamy w terenie też dawały niezłe rezultaty.



26 из 191