
– Myślę, że każdy przyzwoity człowiek ubolewa nad żerowaniem na tragediach oraz potrzebą stosowania kary śmierci – oświadczył. – Ale pamiętajmy, że jest ona stosowana po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich okoliczności łagodzących. Nie istnieje wyrok śmierci z założenia.
– Czy jest pan przekonany, że w przypadku Ronalda Thompsona fakt, iż popełnił on morderstwo zaledwie parę dni po swych siedemnastych urodzinach, co oznacza, że dopiero od kilku dni zaczął podlegać karze dla dorosłych, nie powinien zostać wzięty pod uwagę? – zapytał Tom Brokaw.
– Pan wie, że nie będę się wypowiadał co do tego konkretnego przypadku. Byłoby to niewłaściwe.
– Rozumiem – odrzekł prowadzący. – Ale zajął pan określone stanowisko w tej sprawie kilka lat wcześniej… – Zawiesił głos, a po chwili kontynuował spokojnie: -…zanim Ronald Thompson zamordował pańską żonę.
„Ronald Thompson zamordował pańską żonę” – bezbarwny charakter tych słów wciąż zdumiewał Steve’a. Po dwóch i pół roku ciągle czuł wściekłość, że Nina umarła w taki sposób, życie zostało jej odebrane przez intruza, który wdarł się do ich domu i bezlitośnie okręcił apaszkę wokół jej szyi.
Próbując oderwać myśli od tego obrazu, spojrzał przed siebie.
– Kiedyś miałem nadzieję, że zakaz egzekucji w naszym kraju będzie trwały – powiedział. – Ale, jak pan zauważył, na długo przed tragedią w mojej rodzinie doszedłem do wniosku, iż jeśli mamy chronić podstawowe prawa ludzkie… prawo do swobodnego poruszania się czy też do poczucia bezpieczeństwa we własnym domu, musimy powstrzymać przestępców. Niestety, wygląda na to, że jedynym sposobem powstrzymania potencjalnych morderców jest traktowanie ich tak samo brutalnie, jak oni traktują swoje ofiary. Od czasu pierwszej egzekucji, która odbyła się dwa lata temu, liczba morderstw w największych skupiskach miejskich w kraju obniżyła się gwałtownie.
Sharon pochyliła się do przodu.
