— Zresztą… czym są przewiny przeszłości? — westchnął. — Czy nasi młodzi muszą ginąć za to, co zrobili ich dziadowie? Czy to słuszne, by nasze dzieci były pożerane, zamieniane w małe stosiki gołych, ogryzionych kości? Jak daleko sięga grzech Adama i Ewy, Günter?

Kanzler wyprostował swój stary, zmęczony i obarczony brzemionami grzbiet.

— Tak czy inaczej, to nie ma znaczenia — oznajmił. — Cokolwiek zrobiliśmy, nic nie zasługuje na tę… tę rzeźnię. I jeśli możemy coś zrobić, by temu zapobiec… to właśnie mam zamiar to zrobić.

Günter, jego doradca, w zamyśleniu podrapał się po brodzie.

— Ale to, co mogliśmy zrobić, już zrobiliśmy. Produkcja wszystkiego, co może nam być potrzebne do obrony albo ewakuacji, idzie pełną parą. Wszyscy starzy żołnierze Wehrmachtu

— Nie, mój młody przyjacielu — odparł Kanzler wolno i dobitnie. — Jest jeszcze jedna grupa, której nie tknęliśmy. Której sam bym nie tknął, gdybym nie zobaczył tego koszmaru na własne oczy.

Jedna grupa? Jedna grupa? Co Kanzler mógł mieć na myśli? Nagle Günter szeroko otworzył oczy.

— Mein Herr, chyba nie mówi pan o nich.

Otulając się szczelniej płaszczem i unosząc rękę, by otrzeć twarz z wciąż padającego śniegu, starzec spojrzał w niebo, jakby szukał tam natchnienia. Nie otrzymawszy go, odparł stanowczo, wciąż patrząc w górę:

— Właśnie o nich.

I o wszystkim innym — pomyślał, ale nie powiedział — co muszę sprowadzić z powrotem, by to się nie stało z naszymi miastami i naszym ludem.


Paryż, Francja, 13 listopada 2004

Tłum był olbrzymi, a jego napięcie wręcz namacalne. Wśród miliona demonstrantów Isabelle De Gaullejac czuła się tak, jak nie czuła się od czasów szczęśliwych i beztroskich dni w Młodzieżówce Socjalistycznej.

Chociaż już po czterdziestce, Isabelle wciąż była atrakcyjną przedstawicielką płci pięknej. Jako typowa Francuzka zachowała smukłą sylwetkę. Jej sięgających do ramion brązowych włosów nie tknęła siwizna. A nawet jeśli miała na twarzy więcej zmarszczek niż za czasów studiów, to spojrzenia starych i młodych mężczyzn mówiły jej, że nie straciła jeszcze swojego powabu.



9 из 304