Zamiast uzyskać w czerwcu przyszłego roku stopień naukowy, będzie pani podawać gościom do stołu w jakiejś brudnej garkuchni. — Zawiesił głos i z uśmiechem przechylił się do tyłu w fotelu. — Albo będzie pani gdzieś tańczyła w stroju topless. Nadawałaby się pani do tego.

Spiorunowała go wzrokiem, lecz odpowiedziała spokojnie, bez emocji:

— Doktor Stoner udaje się do Waszyngtonu w niedzielę wieczorem. Jest umówiony na poniedziałek rano ze swym byłym szefem w kwaterze głównej NASA. Zamierza wziąć ze sobą tę pracę naukową o nowym odkryciu.

— Ach tak — mruknął McDermott.

Tego właśnie najbardziej się obawiał: Stoner najwyraźniej próbował wygrać na finiszu. Niewdzięczny łajdak!

— Dobrze, zajmiemy się tą sprawą — powiedział oschle.

Sięgnął do telefonu i podniósł słuchawkę.

— Pani może już odejść — rzekł do Jo.

Zamrugała oczami, zaskoczona.

— Czy jestem jeszcze…? Czy zamierza mnie pan wyrzucić?

— Powinienem to zrobić — syknął — ale dopóki jest pani pod opieką Thompsona, będę wyrozumiały w stosunku do pani. O ile, oczywiście, zaliczy pani końcowe egzaminy.

Skinęła głową i szybko wstała. Gdy kierowała się ku drzwiom, McDermott dodał:

— Ale proszę się trzymać z daleka od tego Stonera.

— Tak, proszę pana — zgodziła się posłusznie.

Gdy tylko drzwi się za nią zamknęły, McDermott wykręcił specjalny numer telefonu w Waszyngtonie, wypisany na spodniej stronie słuchawki.

ROZDZIAŁ II

Kiedy otrzymamy przesłanie… będzie ono nieomylne…

PHILIP MORRISON Życie poza Ziemią i Umysł człowieka


4 из 410