
„NIC NIE UKRYWAJ.”
Nareszcie błyska:
„ULEGŁEŚ BARDZO CIĘŻKIM OBRAŻENIOM. CIAŁA NIE UDAŁO SIĘ UTRZYMAĆ PRZY ŻYCIU. ALE MASZ SZANSĘ. JEŚLI WYRAZISZ ZGODĘ, ZAMROZIMY TWÓJ MÓZG.”
Cóż to wszystko ma znaczyć? Co ten Skrina plecie? Chcą mnie zamrozić?
Widocznie stan jest beznadziejny. Liczą, że w przyszłości, gdy medycyna poczyni dalsze postępy, mogę być uratowany…
Ale coś tu nie tak. On mówił tylko o mózgu. Dlaczego chcą przechować tylko mózg? Nigdy się nie zgodzę…
Nie zgodzę? Za sto czy tysiąc lat — inne ciało. Wszystko jedno — sztuczne czy naturalne.. Kusząca fantazja… Co on bredzi?
A może to już się stało? Może jestem tylko mózgiem?… Sztucznie utrzymywanym przy życiu? Bez oczu, bez uszu, bez rąk…
Prawa ręka, lewa ręka… To tylko gra mojej wyobraźni… Tylko oscylacje bioprądów pojawiające się z każdą myślą w odpowiednich ośrodkach ruchowych mózgu… Prawa ręka, lewa ręka… Bioprądy… To one tylko dają znać o tym, że jestem, że myślę, że rozumuję, że chcę wiedzieć…
Straszne…
„CZY TYLKO MÓZG?”
„TAK. ALE MASZ SZANSĘ.”
Szansę… Cóż pozostało? Czy chwytać się jak topielec tej ostatniej deski ratunku, w nadziei, że mnie utrzyma na powierzchni?…
Naprawdę to mi wszystko jedno… Nie! To nie wszystko jedno! Nie dla samego życia, ale dla ujrzenia przyszłości gotów jestem z tej szansy skorzystać.
Im prędzej, tym lepiej… Cóż mnie wiąże z dzisiejszym światem? Światem tak zamotanym w sprzeczności, które coraz trudniej rozplątywać.
Ba! I mój w tym był udział…
„SKRINA, MÓW, CO MYŚLISZ. CZY NIE LEPIEJ PRZERWAĆ BADANIA?”
„JUŻ NIE MOŻNA. PRZERWANIE DOŚWIADCZEŃ TO ZDANIE SIĘ NA ŁASKĘ I NIEŁASKĘ PRZECIWNIKA. CZY MASZ GWARANCJĘ, ŻE SIĘ ZAWAHA?”
Skrina ma rację. Lecz czy zdaje sobie sprawą z konsekwencji tej racji?
Trzeba eksperymentować… Ale czy dlatego, że się zaczęło?
