
Uciekając z naszych czasów, nie mógłbym bez wstydu spojrzeć w oczy tym, z którymi spotkam się w przyszłości…
„SKRINA. JA CHCĘ, JA MUSZĘ SOBIE PRZYPOMNIEĆ.”
„WIESZ, CZYM CI TO GROZI?” „WIEM. ALE TO WŁAŚNIE OSTATNIA SZANSA.”
* * *…Chcę uciec. Cofnąć się przed tym, co jest tuż tuż przede mną. Ale lęk paraliżuje mięśnie.
Muszę pokonać ten lęk. Muszę dojść w ciemnościach do zakrętu, aby otworzyć drzwi… Aby znów ujrzeć światło.
Nie. To nie światło sączące się spoza zakratowanego okienka. To tablica rozdzielcza. Jestem w laboratorium, a wgłębi na prawo, przy okienku kontrolnym Anka. Patrzy z niepokojem na mnie.
„SPÓJRZ NA TABLICĘ KONTROLNĄ — sygnalizuje Skrina. — PODAWAJ KOLEJNO WSKAŹNIKI.”
Czytam wolno i niemal automatycznie ruchami rąk przekazuję sygnały. Długie szeregi cyfr, jedne po drugich.
„WYJMIJ Z KIESZENI NOTATNIK. MASZ GO PRZY SOBIE W MARYNARCE — sygnalizuje Skrina. — MASZ GO JUŻ W RĘKU. OTWIERASZ I PRZEKAZUJESZ DANE.”
Rzeczywiście widzę przed sobą białe kartki notatnika. Kartki wypełnione po brzegi szeregami znaków i cyfr.
Dobrze mi znane wzory. O! tu Anka postawiła znak zapytania. I miała rację. Tu właśnie się zaczęło. Ów kluczowy dla efektu fazowego współczynnik theta.
Przekazuję znak po znaku, liczbę po liczbie…
Oto zmienia się faza. Rezonans jądrowy. Rezonans przeobrażający wewnętrzną strukturę materii…
Czy istotnie od tych czarnych znaków na białej kartce zależeć może przyszłość świata?…
Czesław Chruszczewski
Dawid i Goliat
To jest droga. Bardzo długa droga. Człowiek idzie tą, drogą, idzie, idzie i nie widać końca tej wędrówki.
