Zawsze to samo! Piwnica, zamknięte drzwi, porażający mięśnie strach, z którego wyzwolić może tylko… przebudzenie.

I teraz też… Nie! Niby wszystko było tak samo, a inaczej… Wydęta, pęczniejąca gwałtownie ściana… To chyba pojawiło się po raz pierwszy… Jaka właściwie była ta ściana… Białe styrolitowe spoiny… Skąd styrolit w piwnicy mojego domu z lat dziecięcych? To może zdarzyć się tylko we śnie…

Błysk! Jak ciemno!.. Czyżby się zbliżała burza?

To dziwne! Całkowita ciemność — nie widzą nawet okna. Co prawda roje iskierek migocą przed oczami, a jasne i ciemne plamy zmieniają kształt i barwę. Ale tak zawsze bywa w ciemnościach.

Znów błysk! Jeden, drugi i trzeci… Jak gdyby blask flesza odbity od białej czy żółtej ściany. Potem znów ciemność. Nieprzenikniona.

Czy ja mam oczy otwarte? To dziwne — ale nie jestem w stanie tego stwierdzić. Poruszam powiekami, lecz tak naprawdę to ich nie czuję… Za to wyraźnie swędzi mnie prawy goleń. Chcę się podrapać i… Chyba w istocie podkurczyłem nogę, a teraz sięgam ręką… Chociaż… Nie jestem i tego pewny. Czyżbym utracił zdolność odbioru bodźców dotykowych? Nie mógłbym przysiąc, czy dotykam nogi…

A może to wszystko mi się zdaje? Może jeszcze śpię? Czy można śnić, że się śni?…

Błysk… Tym razem jakby dłuższe rozświetlenie ściany… Potem dwa krótkie… Jakiej ściany? Gdzie ja właściwie jestem? Nic nie rozumiem… Pamiętam dobrze. Już kładłem się spać, gdy zadzwoniła Anka, że w C — 4 wzrasta ciśnienie… Przez całe popołudnie próbowaliśmy i wszystko było w porządku. Rozpad ustawał. Tak jak zawsze przy częstotliwościach rezonansowych… Po telefonie Anki ubrałem się i natychmiast pojechałem do laboratorium…

Znów błysnęło. Dwa razy. Krótki i długi rozbłysk. Jak w alfabecie Morse’a litera „A”. Ale to chyba nie mogą być sygnały.



5 из 358