– Kurde – mruknął Jakub. – A więc mówiłeś, że jaki planujesz interes? – Mam po tamtej stronie cysternę gorzelnianego spirytusu – wyjaśnił Kleszczak. – Przetoczyłem ją w nocy do starej cegielni, zaledwie trzysta metrów od rzeki. Spirytus mogę spuścić po dolarze za litr…Wchodzę w to – powiedział Skorliński. – Tylko jak cholera sforsować tą przeklętą rzekę… Jakub spokojnie badał lornetką łagodnie wijący się nurt.Most pontonowy – podsunął. – Wojska inżynieryjne położą go w godzinę… Kleszczak pokręcił głową.Aż takich dojść to ja nie mam… Zresztą, nie da się dojechać cysterną od naszej strony. Zapory przeciwczołgowe to raz, poza tym mogą być miny… A i wasz brzeg wysoki. Cysterna nie podjedzie. Zresztą, nie opłaci się, taki most to kupę forsy kosztuje. Zamyślili się.

– Trzeba będzie tradycyjnie – mruknął Jakub. – Alkohol w kanistry i łódką… – Trzeba by zrobić ze sto kursów – westchnął Skorliński… – Nie, niekoniecznie – zaprotestował Wędrowycz. – Nałódkę wejdzie 300 litrów, przerzucimy to w maksymalnie dziesięciu ratach. Popatrzcie na tamto zakole. Nie zobaczą nas ani z posterunku, ani ze stanicy… Od polskiej strony droga jest blisko… A i od waszej wygodnie można się przemknąć nad samą wodę, między tymi rozwalonymi bunkrami… – To ma ręce i nogi – przyznał biznesmen. A spiryt będziemy chować w tej szopie – Wędrowycz wskazał przechyloną mocno, drewnianą budę z zapadniętym dachem. – Łódka odpada – mruknął Kleszczak. – Ale mam wojskowy ponton. Silnik też by się znalazł… – Żadnych silników. W nocy, po wodzie dźwięk niesie się daleko… A ja już pływałem przez Bug… – egzorcysta uśmiechnął się do swoich wspomnień. Milczeli przez chwilę.

– Jest karawana – ucieszył się Ukrainiec. Faktycznie, na granicy pojawiły się cztery, nieco zdezelowane samochody marki UAZ, wypełnione jego ludźmi. Odprawa celna poszła gładko, wachmani sprawdzili jedynie, czy w dętkach na pewno jest powietrze a nie spirytus, a w chłodnicach na pewno woda, a nie spirytus.Tylko frajerzy przemycają w kołach – mruknąłKleszczak – przecież to by potem na kilometr śmierdziało.A i gumie szkodzi takie rozpuszczanie… Celnicy nakłuli siedzenia drutami do robótek sprawdzając, czy wewnątrz nie ma, zamiast gąbki, woreczków z alkoholem.



20 из 226