Och, Vendel nie powinien nic wiedzieć o francuskiej chorobie! jęknęła w duchu Christiana.

Moja codzienna praca polega na czyszczeniu koni, pana Corfitza i mojego, tak by w każdej chwili były gotowe. Poza tym dbam o mundur i buty pana Corfitza, czyszczę jego broń, a także pielęgnuję rany, jestem też jego tragarzem, gdy zachodzi taka potrzeba. Załatwiam dla niego rozmaite sprawy i służę jako posłaniec.

Uwierzcie mi, to daje zajęcie na cały dzień!

Najwięcej jednak, oczywiście, maszerujemy. Braliśmy udział w wielu dużych bitwach i mniejszych potyczkach z Kozakami, Tatarami, Polakami i naturalnie Rosjanami. Największą i najbardziej chwalebną bitwę stoczyliśmy rok temu pod Hołowczyną, gdzie odnieśliśmy wielkie zwycięstwo nad Rosjanami. Ale, jeśli mi wybaczycie, najchętniej zrezygnuję z opowiadań o walkach.

– Przeklęty tchórz! – warknął Soren Grip. – Pomija to, co najciekawsze, nie pisze, jak rozgromili Rosjan. Po tobie odziedziczył tchórzostwo. Maminsynek!

Christiana tego nie skomentowała. Czytała dalej:

Zrozumcie, mam stamtąd takie złe wspomnienia. Kiedy tylko o tym pomyślę, kręci mi się w głowie, a w piersi jakby coś szumiało i nie mogę oddychać. Mój najlepszy przyjaciel, młody chłopak z jazdy smalandzkiej, padł pod Hołowczyną.

Muszę Wam także donieść, że i mnie skierowano już do udziału w bitwie…

– Nie! – głos Christiany zabrzmiał niczym krzyk zranionego ptaka.

– Nie bądź głupia! Chłopak skończył już przecież piętnaście lat! Doskonały wiek na rozpoczęcie kariery oficerskiej!

Z trudem doczytała list do końca.

Przegraliśmy już tak wiele razy, że potrzebny nam jest każdy człowiek. Muszę jednak przyznać, że wszyscy jesteśmy zmęczeni i zniechęceni. Wielu cierpi na biegunkę, musimy bowiem zadowalać się takim pożywieniem, jakie uda się zdobyć. Często pomyje i odpadki z rzeźni to dla nas prawdziwa uczta. Zdarza się bowiem, że przez wiele dni musi nam wystarczyć brudna woda, z której odcedzamy robactwo.



8 из 177