Słyszał przecież opowieść o pewnej damie, której się śniło, że była królową wspaniałego balu, wszyscy tłoczyli się wokół niej, słuchali wstrzymując dech, gdy wypowiadała niezwykle głębokie myśli i wysoce inteligentne uwagi. Wszyscy byli poruszeni jej erudycją. W tym momencie obudziła się i zaspana zapisała te wszystkie niebywale mądre słowa. Rano z wielkim napięciem odczytała swoje zapiski: „Hulihu, huligami. Mężczyźni są poligamistami. Hulihu, huligami: Kobiety są monogamistkami”.

Może właśnie coś w tym rodzaju przytrafiło się Natanielowi? Może i jego sen był czymś takim? Pozbawione sensu słowa, do których przywiązywał zbyt duże znaczenie.

On jednak tak nie uważał. Rozpaczliwy krzyk Tovy rozdzierał serce.

Spojrzał na zegarek.

A, to już tak późno? Wpół do ósmej to pora, gdy bez specjalnych skrupułów można telefonować do ludzi. W każdym razie do kogoś takiego jak Vinnie i Rikard.

Telefon przyjęła Vinnie i niestety sprawiała wrażenie zaspanej. No, ale trudno.

– Cześć, Vinnie. Tu Nataniel. Przepraszam cię, ale chciałem zapytać o coś Tovę.

– Tovę? Nie ma jej w domu. Przedwczoraj pojechała da Oslo. Powiedziała, że chce odwiedzić jakiegoś przyjaciela, a ja nie mogłam jej tego zabronić. Ma przecież tak niewielu przyjaciół. A poza tym jest dorosła. Skończyła dwadzieścia lat i może robić, co chce.

Te wyjaśnienia Nataniela nie uspokoiły. O ile wiedział, Tova żadnych przyjaciół nie miała, a już na pewno nie w Oslo.

– Wiesz, Natanielu – mówiła dalej Vinnie. – Chciałam ci bardzo podziękować za wszystko, co robisz dla naszej córki. Jesteśmy ci naprawdę wdzięczni. Godziny, które spędza z tobą, należą do najpiękniejszych w jej życiu.

Mruknął w odpowiedzi jakąś konwencjonalną formułkę. Usłyszał jeszcze, że Vinnie mówi:

– Powiem jej, że dzwoniłeś.

Wtedy może już być za późno, pomyślał.

– Vinnie, czy ty wiesz, gdzie ona jest? Masz może adres tego przyjaciela? Widzisz, to dosyć ważna sprawa. Potrzebna mi jej pomoc.



3 из 201